Wisła Kraków wygrała wyjazdowy, rewanżowy mecz pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy z KF Llapi Podujevo 2:1. W pierwszym spotkaniu w Krakowie padł wynik 2:0 dla Białej Gwiazdy, która awansowała do drugiej rundy. W niej Wiślacy zmierzą się z Rapidem Wiedeń.
Wisła Kraków wybrała się do Podujeva po awans do drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Zdobywca Pucharu Polski zabrał ze sobą zaliczkę 2:0 wywalczoną przy Reymonta. Tydzień temu do bramki przeciwnika z Kosowa strzelali Igor Sapała i Angel Rodado. Tym samym powrót Białej Gwiazdy do europejskiego pucharu wypadł całkiem okazale. Na wyjeździe miała postawić „kropkę nad i”.
Biała Gwiazda wyszła na rewanż w identycznym składzie jak na poprzedni mecz. Trener Kazimierz Moskal nie zdecydował się na wymienienie ani jednego zawodnika. Od początku zagrali między innymi Alan Uryga i Mateusz Młyński, a także zdobywcy goli Igor Sapała i Angel Rodado. Co innego szkoleniowiec Tahir Batatina, który zrezygnował z pięciu podopiecznych, których wystawił od pierwszego gwizdka w Krakowie.
Wisła nie spieszyła się na początku rewanżu i czekała na możliwość przeprowadzenia kontrataku. W 8. minucie wypad podopiecznych Moskala zakończył się rewelacyjną szansą na powiększenie zaliczki. Podanie trafiło z prawego skrzydła w pole karne, a uderzenie stamtąd oddał Olivier Sukiennicki. Trafił jednak w Ilira Avdyliego.
Biała Gwiazda pozostała w natarciu i w 16. minucie nawet wpakowała piłkę do bramki KF Llapi strzałem Oliviera Sukiennickiego. Nie było gola z powodu spalonego. O fiasku ataku decydowały detale. Mnożyły się jednak sytuacje podbramkowe gości i w kilku następnych minutach swoich szans na gola nie wykorzystali Rafał Mikulec i Elvir Gashijan.
Po przerwie na napoje gra zwolniła, co było umiarkowanie dobrą wiadomością dla Wiślaków. Pozostawali oni na prowadzeniu w dwumeczu i krok po kroku przybliżali się do awansu. Upalne warunki dały się we znaki obu zespołom, przez co piłka zaczęła toczyć się po boisku dość leniwie.
W 58. minucie było praktycznie pozamiatane, ponieważ Wisła dołożyła gola na 1:0 w rewanżu i 3:0 w dwumeczu. Biała Gwiazda przeprowadziła akcję bramkową na prawej stronie boiska. Piłka trafiła w pobliże chorągiewki do Bartosza Jarocha i choć okoliczności nie były komfortowe, to wykonał wyborne dośrodkowanie. Już w środku pola karnego Angel Rodado wyprzedził zdezorientowanego obrońcę i pokonał bramkarza KF Llapi strzałem głową.
W 69. minucie nieco podniosła się i tak wysoka temperatura w Kosowie. Blendi Baftiu główkował z bliska do siatki Antona Cziczkana, ale bramka nie została uznana z powodu spalonego. Gospodarze jeszcze nie zrezygnowali z poprawienia wyniku i w 74. minucie doprowadzili do remisu 1:1. Bramkarz Wisły okazał się bezradny wobec strzału z kilkunastu metrów zmiennika Ardita Tahiriego, ale było to jedyne – honorowe trafienie KF Llapi.
Decydującą bramkę na 2:1 w 90. minucie wyczarowali zmiennicy Kazimierza Moskala. Patryk Gogół uruchomił podaniem Giannisa Kiakosa, a ten jednym zwodem poradził sobie z dwoma przeciwnikami. Grek znalazł się sam kilkanaście metrów od bramki KF Llapi i przymierzył uderzeniem po ziemi na miarę zwycięstwa.
Llapi – Wisła 1:2 (0:0)
Bramki: Tahiri (74′) – Rodado (58′), Kiakos (90′)
Wynik dwumeczu: 4-1 dla Wisły
Llapi: Illir Avdyli – Benjamin Emini, Muhamedin Useini (64′ Ardit Tahiri), Ilir Krasniqi, Ilir Blakqori – Besar Musolli, Hamdi Namani, Blend Baftiu – Elvir Gashijani, Ahmed Januzi (64′ Mergim Cernaverni), Adem Maliqi (64′ Ergyn Ahmeti).
Wisła: Anton Cziczkan – Bartosz Jaroch, Alan Uryga, Joseph Colley, Rafał Mikulec – Igor Sapała (60′ Patryk Gogół), Marc Carbo – Angel Baena (79′ Mariusz Kutwa), Olivier Sukiennicki (87′ Piotr Starzyński), Mateusz Młyński (60′ Giannis Kiakos) – Angel Rodado.
Sędzia: Trustin Faruggia


















