Jak dowiedziała się TVP3 Kraków, Mariola Marchewka, dyrektor Szpitala Narutowicza w Krakowie, pozostaje na swoim stanowisku. Decyzję o utrzymaniu jej na tym stanowisku podjęły władze miasta. Pomimo tego, miejscy radni domagają się, by placówkę skontrolowały Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oraz Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO), w związku z trudną sytuacją finansową szpitala.
Zaskoczeni sytuacją są pracownicy Szpitala Narutowicza, którzy nie spodziewali się możliwego odwołania dyrektorki. Szpital boryka się z poważnym zadłużeniem, które wynosi obecnie 160 milionów złotych. W odpowiedzi na kryzys finansowy, dyrekcja placówki wystąpiła do władz miasta z prośbą o 25 milionów złotych wsparcia, jednak radni apelują o przedstawienie realnego planu naprawczego, który pozwoli wyjść szpitalowi z trudnej sytuacji.
Władze miasta na razie nie komentują sytuacji, zaznaczając, że nadal trwa analiza skorygowanego planu naprawczego, który ma pomóc w rozwiązaniu problemów finansowych szpitala.
Dyrektor Marchewka, której kontrakt z placówką obowiązuje do 2030 roku, nie otrzymała jeszcze oficjalnej informacji na temat dalszych decyzji dotyczących jej stanowiska. Tymczasem sytuacja w Szpitalu Narutowicza wciąż pozostaje napięta, a dalsze działania związane z naprawą sytuacji finansowej placówki są kwestią, która z pewnością będzie budzić wiele emocji i dyskusji wśród władz miasta oraz lokalnej społeczności.


















