W sobotni wieczór, 23 sierpnia, tuż po godzinie 21:00 w Zagórzanach (pow. gorlicki) doszło do bardzo groźnego zdarzenia na przejeździe kolejowym. Samochód osobowy zderzył się tam z pociągiem relacji Kraków – Zagórz. Mimo ogromnej siły uderzenia i ryzyka tragedii, nikt nie odniósł obrażeń.
Groźne zderzenie w centrum wsi
Do wypadku doszło w samym centrum Zagórzan, niedaleko remizy miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Z ustaleń wynika, że kierowca osobówki wjechał wprost na tory, wprost pod nadjeżdżający pociąg. Co istotne – przejazd kolejowy w tym miejscu jest doskonale oznakowany, a widoczność z drogi na tory bardzo dobra. Dlatego policjanci i służby kolejowe będą szczegółowo badać, dlaczego doszło do tak niebezpiecznej sytuacji.
Cud, że nikt nie ucierpiał
Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki ratunkowe – strażaków z OSP Zagórzany oraz PSP Gorlice, a także policję i Zespół Ratownictwa Medycznego. Po przybyciu służb okazało się, że kierowca i pasażer samochodu osobowego wyszli ze zdarzenia bez obrażeń. Samochód został jednak poważnie uszkodzony i nie nadawał się do dalszej jazdy.
– Pociągiem relacji Kraków – Zagórz podróżowało około 200 osób. Na szczęście nikt z pasażerów ani z obsługi składu nie ucierpiał – poinformował mł. bryg. Dariusz Surmacz, rzecznik prasowy PSP w Gorlicach. – Linia kolejowa została całkowicie zablokowana, a podróżni zostali skierowani do komunikacji zastępczej – dodał.
Pasażerowie kontynuowali podróż komunikacją zastępczą
Ze względu na blokadę torów ruch pociągów na tym odcinku został wstrzymany. Jak informują kolejarze, normalny przejazd linią będzie możliwy dopiero po kilku godzinach, po zakończeniu czynności służb i usunięciu skutków wypadku. Szacuje się, że utrudnienia trwały co najmniej dwie godziny.
Policja bada przyczyny
Choć sytuacja wyglądała bardzo groźnie, zakończyła się szczęśliwie. Policja będzie ustalała wszystkie okoliczności zdarzenia – dlaczego kierowca wjechał na przejazd, mimo że miejsce jest odpowiednio zabezpieczone, oznakowane i zapewnia dobrą widoczność torów. Mieszkańcy Zagórzan nie kryją, że to ogromne szczęście, iż w piątkowy wieczór nie doszło do tragedii.

















