Wisła Kraków jest nie do zatrzymania. Drużyna Mariusza Jopa pewnie kroczy przez sezon 2025/2026 w Betclic 1. Lidze i w niedzielę dała kolejny popis. W starciu z jednym z głównych rywali w walce o awans – Śląskiem Wrocław – krakowianie nie dali gościom najmniejszych szans, wygrywając aż 5:0. Na boisku błyszczał Angel Rodado, który skompletował hat-tricka, a trybuny przy Reymonta wypełniły się do ostatniego miejsca.
Stadion pełny, Wisła w czerni
Atmosfera przy Reymonta była wyjątkowa – komplet ponad 32 tysięcy widzów stworzył niesamowite widowisko na trybunach. Dodatkowego smaku dodawał fakt, że Wiślacy wystąpili w nowych, czarnych strojach – trzecim komplecie, który miał swoją premierę właśnie podczas tego hitowego meczu. Choć część kibiców kręciła nosem, że drużyna nie gra w tradycyjnej czerwieni, to już od pierwszego gwizdka najważniejsze były tylko emocje na murawie.
Rodado otwiera i podwaja
Od pierwszych minut było jasne, że Wisła zamierza narzucić swoje tempo. Już w 2. minucie groźnie uderzał Maciej Kuziemka, trafiając w słupek po rykoszecie. To była zapowiedź tego, co miało nadejść. W 12. minucie Jakub Krzyżanowski popisał się świetnym rajdem lewą stroną i zagrał do Angela Rodado. Hiszpan efektownym wolejem dał gospodarzom prowadzenie.
Cztery minuty później było już 2:0. Kacper Duda przejął piłkę w środku pola, ruszył na bramkę i podał do Rodado. Napastnik Wisły uderzył z ostrego kąta i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Śląsk był w szoku, a stadion eksplodował z radości.
Śląsk bezradny, Wisła kontroluje
Podopieczni Jacka Magiery próbowali odpowiedzieć, ale ich ataki były chaotyczne i pozbawione konkretów. Pressing Wisły okazał się zabójczą bronią – gospodarze wielokrotnie przechwytywali piłkę w środkowej strefie boiska i z łatwością rozbijali próby rozegrania Śląska. Bramkarz Wisły, Kamil Broda, praktycznie nie miał pracy. Do przerwy było 2:0 i trudno było uwierzyć, że obie drużyny uchodziły za równych rywali w walce o awans.
Nokaut po przerwie
Po zmianie stron Wisła szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. W 47. minucie po rzucie rożnym dośrodkował Julius Ertlthaler, a Wiktor Biedrzycki strzałem głową podwyższył na 3:0. Śląsk był całkowicie rozbity, a Wisła tylko czekała na kolejne okazje.
W 63. minucie gospodarze znów zadali cios. Po świetnej akcji duetu Carbo – Lelieveld piłka trafiła do Rodado, który pewnym strzałem w dalszy róg skompletował hat-tricka i podwyższył wynik na 4:0. Trybuny oszalały, a Hiszpan przy Reymonta potwierdził, że jest gwiazdą ligi.
Na tym jednak nie koniec. W końcówce spotkania Mariusz Jop wpuścił na boisko kilku zmienników, a jeden z nich – Ardit Nikaj – dołożył swoją cegiełkę. W 84. minucie po podaniu Krzyżanowskiego znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Śląska i ustalił wynik meczu na 5:0.
Wisła liderem, Śląsk w kryzysie
Po sześciu kolejkach Wisła Kraków ma komplet punktów i zdecydowanie przewodzi tabeli 1. Ligi. Śląsk natomiast przeżywa trudne chwile – brak pomysłu, brak skuteczności i bezradność w obronie to obraz wrocławskiej drużyny z niedzieli.
Bohater meczu: Angel Rodado
Hiszpan zdobył trzy bramki, pracował dla drużyny, wywierał presję na obrońcach i dał jasny sygnał, że jego ambicją jest szybki powrót z Wisłą do Ekstraklasy. Nic dziwnego, że przy zejściu z boiska został nagrodzony owacją na stojąco.
📊 Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 5:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Rodado (12), 2:0 Rodado (16), 3:0 Biedrzycki (47), 4:0 Rodado (63), 5:0 Nikaj (84).
Wisła: Broda – Lelieveld, Biedrzycki, Grujcić, Krzyżanowski – Carbo (78 Nikaj), Duda (78 Staszak) – Kuziemka, Ertlthaler (68 Igbekeme), Duarte (68 Sukiennicki) – Rodado (78 Kawała).
Śląsk: Szromnik – Guercio (80 Kurowski), Szota, Malec, Llinares – Yriarte (59 Jezierski), Samiec-Talar (69 Dziuba) – Kozak, Halimi (46 Sokołowski), Szarabura (46 Marjanac) – Warchoł.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź).
Żółte kartki: Grujcić – Guercio.
Widzów: 32 710.


















