Prezydent Krakowa ogłosił niedawno ambitny plan budowy metra, które ma docierać do osiedla Kliny oraz rejonu Opatkowic. Informacja o planach spotkała się z dużym zainteresowaniem i zadowoleniem mieszkańców tych części miasta, którzy od lat borykają się z problemami komunikacyjnymi. Jednocześnie wielu z nich podkreśla, że budowa metra to przedsięwzięcie długofalowe, które może potrwać nawet 10 lat, a w międzyczasie konieczne są szybkie i praktyczne rozwiązania poprawiające codzienny dojazd do centrum miasta.
– Osiedle Kliny jest obecnie fatalnie skomunikowane. Dojazd do centrum zajmuje godzinę, a korki są codziennością. Metro jest świetną wiadomością, ale to inwestycja na lata. Potrzebujemy czegoś „tu i teraz”, na przykład przedłużenia linii tramwajowej do pętli „Czerwone Maki” lub wprowadzenia szybkiej komunikacji autobusowej. Dzięki temu mieszkańcy mogliby szybciej i wygodniej dotrzeć do centrum – komentuje Anna, mieszkanka Klin.
Również w rejonie Opatkowic mieszkańcy zwracają uwagę na obecne problemy komunikacyjne. – Kolej jest bardzo popularna, zwłaszcza że Opatkowice są jednym z przystanków szybkiej kolei na południu Krakowa. Niestety, pociągi są zatłoczone, brakuje miejsc parkingowych przy stacjach i odpowiedniej infrastruktury dojazdowej. Wprowadzenie metra bez zapewnienia parkingów typu park&ride mogłoby spowodować codzienne korki w okolicach stacji, zwłaszcza że z metra chcieliby korzystać także mieszkańcy Skawiny, Mogilan czy Liszek – mówi radna Angelika Kuczaj.
Władze miasta przedstawiły nową koncepcję dwóch linii metra. Pierwsza linia ma prowadzić z Nowej Huty przez centrum miasta do osiedla Kliny i Opatkowic. Druga odnogi, planowana przy przystanku przy ul. Brożka, będzie prowadzić do Kurdwanów. Przy końcowych stacjach przewidziano budowę parkingów typu park&ride oraz innych udogodnień, które mają ograniczyć korki i zapewnić sprawne przesiadki dla mieszkańców aglomeracji.
Mieszkańcy jednak zwracają uwagę, że samo metro nie rozwiąże problemów komunikacyjnych w krótkim czasie. – Pociągi są przepełnione, autobusami trudno przejechać przez korki, a w rejonach Klin i Opatkowic rośnie liczba nowych osiedli. Już teraz potrzebujemy szybkiego połączenia tramwajowego lub zwiększenia częstotliwości pociągów, zanim metro zostanie zbudowane – dodaje Tadeusz Murzyn, przewodniczący Rady Dzielnicy X Swoszowice.
Wielu mieszkańców wyraża również obawy, że plany budowy metra mogą opóźnić lub całkowicie wyeliminować koncepcję linii tramwajowej, która od lat była rozważana jako szybkie i tańsze rozwiązanie komunikacyjne dla południowych dzielnic miasta. – Po tym, jak ogłoszono plany metra, nie wiemy, co stanie się z projektem tramwaju na Kliny. Taki tramwaj mógłby zostać poprowadzony nawet częściowo w tunelu i powstać znacznie szybciej niż metro. Obawiam się, że przy braku szybkiego rozwiązania infrastrukturalnego w ciągu najbliższych lat wprowadzimy tu dodatkowo dziesiątki tysięcy mieszkańców, co pogłębi korki i przeciąży komunikację – zauważa radny Michał Starobrat.
Pomimo tych obaw, mieszkańcy przyjęli informację o planowanym metrze z entuzjazmem. – To krok w dobrą stronę, ale liczymy na to, że władze miasta nie zapomną o rozwiązaniach krótkoterminowych. Metro to inwestycja ogromna i długotrwała, dlatego niezbędne jest równoległe wprowadzenie ulepszeń w transporcie publicznym, aby mieszkańcy mogli korzystać z wygodnych połączeń już teraz – podkreśla Angelika Kuczaj.
Władze miasta zapowiadają dalsze konsultacje, mające wypracować szczegółową koncepcję metra, w tym rozmieszczenie stacji, systemy park&ride oraz integrację z istniejącą komunikacją miejską. Krakowianie z rejonów Klin i Opatkowic obserwują te prace uważnie, licząc na to, że nowe rozwiązania transportowe będą odpowiadały zarówno na potrzeby długofalowe, jak i te codzienne.
Metro ma wkrótce stać się jednym z kluczowych elementów transportu w Krakowie, ale mieszkańcy jasno dają do zrozumienia, że najważniejsze jest zapewnienie rozwiązań komunikacyjnych „tu i teraz”, zanim ruszą wieloletnie inwestycje podziemnej kolei.


















