Kraków przez ostatnie dwie dekady uchodził za stolicę centrów usług wspólnych (SSC) w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Wysokie kwalifikacje, dobra znajomość języków obcych i stosunkowo niskie koszty pracy sprawiły, że międzynarodowe korporacje lokowały tu swoje działy finansowe, kadrowe, logistyczne czy IT. Dziś jednak ten model zaczyna się wyczerpywać – kolejne firmy decydują się na zwolnienia i przeniesienie usług do krajów, gdzie praca jest tańsza.
Heineken tnie etaty, Shell idzie w jego ślady
W zeszłym tygodniu serwis investmap.pl poinformował, że Heineken planuje drastyczne cięcia w swoim krakowskim centrum usług wspólnych. Holenderska korporacja ma zwolnić od 500 do 700 osób, przenosząc część działalności do Indii. W Hajdarabadzie powstaje nowe centrum zatrudniające 3 tys. osób – tańszych, a dla globalnej centrali bardziej opłacalnych.
Tropem Heinekena idzie Shell, którego oddział Shell Business Operations od 2012 roku należy do największych SSC w kraju. Według doniesień mediów wkrótce także ta firma ograniczy działalność w Krakowie. Liczba osób zagrożonych utratą pracy ma wynieść od 200 do nawet 800.
Shell w oficjalnym oświadczeniu tłumaczy zmiany „reorganizacją” i zapewnia, że wciąż powstają nowe miejsca pracy, jednak są one wysoko specjalistyczne i w znacznie mniejszej liczbie niż likwidowane stanowiska.
Koniec złotej ery SSC w Krakowie
W sumie liczba zwolnionych w sektorze SSC w Krakowie przekroczyła już 1300 osób. To nie tylko problem poszczególnych pracowników, ale także sygnał, że dotychczasowy model rozwoju gospodarki opartej na taniej sile roboczej dla zagranicznych korporacji dobiega końca.
Polska nie jest już dla globalnych firm krajem „niskokosztowym”. Pracownicy w dwudziestej gospodarce świata stali się zbyt drodzy, by konkurować z Indiami czy Filipinami. Korporacje, które kiedyś widziały w Krakowie idealne miejsce do centralizacji procesów, teraz szukają oszczędności poza Europą.
Co dalej?
To pytanie, które coraz częściej zadają sobie ekonomiści, pracownicy i samorządowcy. Czy Kraków ma pomysł na nowy model gospodarczy? Czy będzie w stanie przyciągnąć inwestycje wyższego szczebla – badania i rozwój, centra innowacji, projekty strategiczne – czy pozostanie w cieniu tańszych krajów?
Jedno jest pewne: złota era SSC w Krakowie właśnie się kończy, a miasto musi znaleźć odpowiedź, czym zastąpić dotychczasowy motor wzrostu.


















