Po „Dziadach” i „Weselu” Maja Kleczewska domyka swój narodowy tryptyk, sięgając po jedno z najbardziej wymagających i bezkompromisowych dzieł polskiego dramatu. „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego będzie miało premierę 28 lutego 2026 roku na Dużej Scenie. To powrót do tekstu, który nie daje gotowych odpowiedzi, za to bezlitośnie obnaża mechanizmy polskości, narodowych mitów i zbiorowych iluzji.
Premiera odbędzie się dokładnie w 123. rocznicę prapremiery dramatu, co dodatkowo podkreśla dialog spektaklu z historią, tradycją i współczesnością. Kleczewska ponownie konfrontuje widzów z pytaniem o to, kim jesteśmy jako wspólnota i czy potrafimy – a może w ogóle chcemy – się wyzwolić.
Konrad wraca na pustą scenę
Na wielką, pustą scenę znów wchodzi Konrad – postać-symbol, figura buntownika, demiurga i prowokatora. Burzy skostniały teatr, rozsadza konwencje i patrzy wprost na współczesną Polskę oraz współczesnych Polaków. Toczy spór z maskami, walczy z Geniuszem, odpiera Erynie i próbuje wyzwalać.
Tylko od czego? Z kogo? I czy w ogóle jest to możliwe?
Reżyserka nie unika najbardziej drażliwych tematów, sięgając po to, co w polskości trudne, bolesne i niejednoznaczne. W centrum spektaklu pojawia się także nienawiść – nie jako jednowymiarowe zło, lecz jako siła paradoksalna, czasem podszyta złudnym poczuciem wspólnoty i fałszywym optymizmem. „Bo przecież nienawidzimy się wzajem. I to wcale nie musi być nasze najgorsze złe” – ta myśl staje się jednym z kluczowych napięć spektaklu.
Silny zespół i rozbudowana forma sceniczna
W „Wyzwoleniu” występuje rozbudowany, wielopokoleniowy zespół aktorski. Na scenie zobaczymy m.in. Lidię Bogaczównę, Dorotę Godzic, Agnieszkę Judycką-Cappuccino, Karolinę Kamińską, Karolinę Kazoń, Martynę Krzysztofik, Natalię Strzelecką, Annę Syrbu, Martę Walderę, Katarzynę Zawiślak-Dolny, a także Tomasza Augustynowicza, Mateusza Bieryta, Krzysztofa Głuchowskiego, Mateusza Janickiego, Marcina Kalisza, Tomasza Międzika, Pawła Smagałę, Wojciecha Skibińskiego, Rafała Szumerę, Jerzego Światłonia i Tomasza Wysockiego.
Za dramaturgię odpowiada Grzegorz Niziołek, a za scenografię i światło Justyna Łagowska. Kostiumy zaprojektował Konrad Parol, wideo przygotował Krzysztof Garbaczewski, choreografię stworzyła Kaya Kołodziejczyk, a muzykę skomponował Cezary Duchnowski. Warstwa wokalna, istotna w inscenizacji Kleczewskiej, pozostaje pod opieką Mateusza Bieryta oraz Zuzanny Skolias-Pakuły.
Teatr jako pole walki
„Wyzwolenie” w reżyserii Mai Kleczewskiej zapowiada się jako spektakl intensywny, bezkompromisowy i konfrontacyjny. To teatr, który nie chce uspokajać, lecz prowokować. Nie proponuje prostych diagnoz ani wygodnych odpowiedzi, lecz stawia widza w samym centrum konfliktu – między tradycją a współczesnością, wspólnotą a jednostką, mitem a rzeczywistością.
Domknięcie narodowego tryptyku to nie podsumowanie, lecz kolejne otwarcie. Kleczewska raz jeszcze pyta, czym dziś jest wolność i czy naprawdę jesteśmy gotowi na wyzwolenie.


















