Dzień Zakochanych przy ulicy Józefa Kałuży nie przyniósł piłkarskich fajerwerków w postaci goli, ale kibice obejrzeli solidne i momentami emocjonujące spotkanie. W pierwszym ligowym meczu w 2026 roku na własnym stadionie Cracovia bezbramkowo zremisowała z liderem PKO BP Ekstraklasy, Jagiellonią Białystok. Bohaterami wieczoru byli bramkarze obu drużyn, którzy kilkukrotnie ratowali swoje zespoły przed stratą gola.
Już w pierwszych sekundach spotkania „Pasy” mogły objąć prowadzenie. Martin Minchev zdecydował się na mocny strzał, jednak Sławomir Abramowicz popisał się świetną interwencją. Jak się później okazało, był to jedyny celny strzał Cracovii w pierwszej połowie. Sama gra w tej części meczu była dość zachowawcza i brakowało klarownych sytuacji podbramkowych.
W 13. minucie groźnie zrobiło się pod bramką gospodarzy. Afimico Pululu znalazł się w dogodnej sytuacji, ale Sebastian Madejski nie dał się zaskoczyć. Próby strzałów z dystansu Ajdina Hasicia i Benjamina Sansa nie przyniosły efektu, podobnie jak uderzenie Pozo, które poszybowało wysoko ponad bramką. Tuż przed przerwą Jagiellonia była bliska objęcia prowadzenia po rzucie wolnym Wdowika, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką.
Po zmianie stron spotkanie wyraźnie nabrało tempa. Już na początku drugiej połowy defensywa Cracovii nie upilnowała Pululu, który wyszedł sam na sam z Madejskim. Na szczęście dla gospodarzy napastnik Jagiellonii minimalnie spudłował, trafiając obok prawego słupka. Chwilę później Hasić oddał celny strzał z dystansu, ale Abramowicz był na posterunku. Odpowiedź gości przyszła w 63. minucie, gdy Bazdar uderzył groźnie, jednak Madejski ponownie spisał się bez zarzutu.
Najlepsze fragmenty Cracovii przypadły na ostatni kwadrans meczu. W 73. minucie Brahim Traore mógł dać prowadzenie „Pasom”, lecz jego strzał głową został zablokowany przez obrońcę. Kilka minut później Francuz znów znalazł się w centrum wydarzeń, gdy jego uderzenie trafiło w słupek. Dobitkę Zahiroleslama znakomicie obronił Abramowicz. Była to najlepsza okazja bramkowa gospodarzy w całym spotkaniu.
Jagiellonia również miała swoje momenty. W końcówce Madejski popisał się instynktowną interwencją po groźnym uderzeniu, a piłka dodatkowo zmieniła tor lotu po rykoszecie. Ostatnie słowo mogła mieć jednak Cracovia. Amir Al Ammari oddał mocny strzał z około 18 metrów, lecz piłka minimalnie minęła poprzeczkę.
Mimo kilku dogodnych sytuacji, zwłaszcza po przerwie, żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola. Bezbramkowy remis sprawił, że w Dniu Zakochanych kibice nie zobaczyli trafień, ale mogli docenić dobrą postawę defensyw oraz bramkarzy. Dla Sebastiana Madejskiego było to już dziesiąte czyste konto w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy, co czyni go liderem w tej klasyfikacji.
Cracovia udowodniła, że potrafi skutecznie rywalizować z najlepszym zespołem ligi, a remis z liderem może być solidnym punktem wyjścia do dalszej części rundy wiosennej.
PKO BP Ekstraklasa, 21. kolejka
Cracovia 0:0 Jagiellonia Białystok
Frekwencja: 10101
Sędzia: Paweł Lasyk


















