W środę 18 lutego przed Sądem Rejonowym w Tarnowie rozpocznie się proces biskupa Andrzeja Jeża, ordynariusza diecezji tarnowskiej, pochodzącego z Limanowej. Sprawa dotyczy zarzutów prokuratury o niedopełnienie obowiązków wynikających z przepisów prawa karnego, polegających na braku niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania o przypadkach wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez podległych mu księży. Proces będzie prowadzony jawnie i budzi duże zainteresowanie opinii publicznej ze względu na swój precedensowy charakter.
Akt oskarżenia przeciwko biskupowi Andrzejowi Jeżowi został skierowany do sądu w kwietniu 2024 roku przez Prokuraturę Okręgową w Tarnowie. Śledczy zarzucają duchownemu, że jako zwierzchnik diecezji, pomimo posiadania wiarygodnych informacji o popełnieniu przestępstw seksualnych wobec osób poniżej 15 roku życia, nie poinformował o tym organów ścigania bez zbędnej zwłoki. Obowiązek taki wynika z przepisów wprowadzonych nowelizacją Kodeksu karnego z 2017 roku.
Zarzuty prokuratury obejmują dwie sprawy dotyczące duchownych związanych z diecezją tarnowską. Chodzi o byłego księdza Stanisława P. oraz księdza Tomasza K. W obu przypadkach władze kościelne ostatecznie skierowały zawiadomienia do prokuratury, jednak zdaniem śledczych nastąpiło to zbyt późno, co stanowiło naruszenie ustawowego obowiązku.
Jak podkreśla prokuratura, obowiązek niezwłocznego zgłoszenia dotyczy sytuacji, w których osoba posiada wiarygodną informację o możliwości popełnienia przestępstwa seksualnego wobec dziecka. Według śledczych taka wiarygodna informacja istniała, ponieważ w diecezji prowadzone były wewnętrzne postępowania kanoniczne, a dokumentacja zgromadzona w ich toku miała wskazywać na realne podejrzenie popełnienia czynów zabronionych.
W sprawie ks. Stanisława P. prokuratura wskazuje, że kuria tarnowska dysponowała informacjami o możliwym wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jednak zawiadomienie organów ścigania zostało złożone dopiero w sierpniu 2020 roku. Śledczy uznają, że do zgłoszenia powinno dojść wcześniej, bez oczekiwania na zakończenie procedur kościelnych. Sprawa samego duchownego została umorzona z uwagi na przedawnienie, jednak wątek dotyczący ewentualnych zaniedbań po stronie władz kościelnych został wyłączony do odrębnego postępowania.
Druga sprawa dotyczy ks. Tomasza K. Według prokuratury biskup Andrzej Jeż posiadał informacje o możliwości popełnienia przestępstwa wobec osoby poniżej 15 roku życia jeszcze przed formalnym zgłoszeniem sprawy do prokuratury. Zawiadomienie zostało złożone 16 grudnia 2021 roku. Zdaniem śledczych również w tym przypadku zgłoszenie nie nastąpiło niezwłocznie.
Kuria Diecezjalna w Tarnowie konsekwentnie odpiera zarzuty prokuratury. W opublikowanym komunikacie podkreśla, że biskup Andrzej Jeż działał zgodnie z obowiązującymi procedurami kościelnymi oraz przepisami prawa państwowego. Strona kościelna przedstawia szczegółową chronologię wydarzeń, argumentując, że moment powzięcia wiarygodnej informacji był kluczowy dla podjęcia decyzji o zawiadomieniu organów ścigania.
W odniesieniu do sprawy ks. Stanisława P. kuria wskazuje, że skonkretyzowana wiedza o możliwych przestępstwach dotarła do biskupa dopiero w 2019 roku, kiedy do kurii wpłynęła dokumentacja dotycząca pobytu duchownego na Ukrainie. Materiały te, jak podkreśla kuria, budziły wątpliwości co do jurysdykcji oraz wiarygodności informacji. Równolegle uruchomiono procedury kościelne, poinformowano watykańską Dykasterię Nauki Wiary oraz przeprowadzono proces karno administracyjny. Po zakończeniu weryfikacji zgłoszenie do prokuratury zostało złożone w sierpniu 2020 roku.
Kuria podnosi również, że z posiadanych przez nią informacji wynika, iż jeden z pokrzywdzonych miał już w 2010 roku informować Prokuraturę Okręgową w Opolu o molestowaniu przez ks. Stanisława P. Oznaczałoby to, że organy ścigania posiadały wiedzę o sprawie na wiele lat przed wszczęciem postępowania przez tarnowską prokuraturę.
W przypadku ks. Tomasza K. kuria twierdzi, że biskup Jeż powziął wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa wobec osoby poniżej 15 roku życia dopiero pod koniec 2021 roku. Zgłoszenie do prokuratury zostało dokonane niezwłocznie po ustaleniu tej informacji. Wcześniejsze postępowanie kościelne miało nie potwierdzić, by osoby pokrzywdzone były w chwili czynów poniżej 15 roku życia, choć duchowny poniósł konsekwencje kanoniczne za czyny wobec osób małoletnich poniżej 18 lat.
Władze diecezji podkreślają, że w ostatnich latach dokonały kilkunastu zgłoszeń do organów ścigania i wdrożyły zasadę zero tolerancji wobec przypadków wykorzystywania seksualnego osób małoletnich. Kuria zaznacza również, że biskup jako przełożony kościelny podlega nie tylko prawu państwowemu, ale także regulacjom prawa kanonicznego, co wpływa na tryb podejmowanych działań.
Proces biskupa Andrzeja Jeża ma istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności karnej osób pełniących funkcje kierownicze w Kościele. Kluczową kwestią dla sądu będzie ustalenie, kiedy biskup powziął wiarygodną wiadomość o popełnieniu przestępstw oraz czy moment zgłoszenia do organów ścigania spełniał kryterium niezwłoczności wymaganej przez prawo.
Rozprawa zaplanowana na 18 lutego rozpocznie sądowy etap sprawy, która od miesięcy budzi duże emocje społeczne i może wyznaczyć ważne standardy interpretacyjne dotyczące obowiązków przełożonych kościelnych wobec organów państwa. Dalszy przebieg procesu pokaże, czy sąd podzieli argumentację prokuratury, czy też uzna wyjaśnienia przedstawione przez stronę kościelną.


















