Decyzja prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego o zapowiedzi korekty zasad Strefy Płatnego Parkowania w niedziele wywołała zdecydowaną reakcję części krakowskich radnych. Jedną z najostrzejszych krytyk przedstawiła Aleksandra Owca z Razem Kraków, która zarzuca władzom miasta brak konsekwencji, uległość wobec presji politycznej oraz rezygnację z celów, jakie jeszcze niedawno same uznawały za priorytetowe.
Jak przypomina radna, płatne parkowanie w niedziele objęło wyłącznie Dzielnicę I – Stare Miasto, czyli obszar ścisłego, historycznego centrum Krakowa. To właśnie tam zlokalizowane są najważniejsze węzły komunikacji zbiorowej, takie jak okolice Teatru Bagatela czy Dworca Głównego, oferujące szeroki dostęp do tramwajów, autobusów oraz kolei aglomeracyjnej. W uzasadnieniu wprowadzenia zmian miasto wskazywało na konkretne cele: zwiększenie dostępności miejsc parkingowych dla mieszkańców, wzmocnienie konkurencyjności transportu publicznego oraz poprawę jakości powietrza.
Tymczasem, jak podkreśla Aleksandra Owca, projekt obowiązuje zaledwie 19 dni, a już zapowiadana jest „wielka korekta”. Jej zdaniem nie wynika ona z rzetelnej analizy danych, lecz z politycznej presji ze strony przeciwników zmian oraz kierowców, którzy – jak pisze – „nie mogą powstrzymać się w niedzielę od przyjazdu samochodem pod sam Rynek Główny”.
Szczególne kontrowersje budzi zapowiadane rozwiązanie polegające na zwolnieniu z opłat jedynie mieszkańców Krakowa, przy jednoczesnym utrzymaniu opłat dla przyjezdnych. Radna przypomina, że podobny podział na „zameldowanych i przyjezdnych” był już wcześniej krytykowany i – jak ironicznie zaznacza – „ostatnio bardzo dobrze sprawdził się politycznie”. W jej ocenie nie rozwiąże to problemu korków i chaosu parkingowego, zwłaszcza w rejonach kościołów, teatrów czy restauracji, gdzie kierowcy nadal będą krążyć w poszukiwaniu wolnych miejsc.
Aleksandra Owca zapowiedziała, że zagłosuje przeciwko projektowanej korekcie. Złożyła również interpelację do prezydenta miasta, domagając się udostępnienia danych, na które powołuje się magistrat, mówiąc o analizie funkcjonowania Obszaru Płatnego Parkowania w pierwszych tygodniach po zmianach. Jak zaznacza, będzie szczegółowo weryfikować zarówno zakres, jak i daty tych danych, by sprawdzić, czy rzeczywiście mogły one stanowić podstawę do tak szybkiej zmiany stanowiska.
W swoim komentarzu radna nie kryje rozczarowania. Podkreśla, że choć nigdy nie była zwolenniczką prezydenta Miszalskiego, dawno nie widziała – jak to określa – „tak żałosnej kapitulacji” w sprawie miejskiej polityki transportowej. Jej zdaniem decyzja ta podważa sens wprowadzania jakichkolwiek długofalowych zmian, jeśli są one wycofywane niemal natychmiast pod wpływem presji politycznej, zamiast być oceniane w oparciu o rzeczywiste, długoterminowe efekty.

















