Strona główna / Sport / Piłka Nożna / Kluby Krakowskie / Wisła Kraków / Trzeci remis z rzędu Wisły Kraków. Punkt stracony na własne życzenie

Trzeci remis z rzędu Wisły Kraków. Punkt stracony na własne życzenie

Wisła Kraków po raz trzeci z rzędu zremisowała ligowe spotkanie. Tym razem Biała Gwiazda podzieliła się punktami ze Zniczem Pruszków (1:1), tracąc bramkę w końcówce meczu po własnym, kosztownym błędzie. Choć krakowianie wciąż utrzymują bezpieczną przewagę w tabeli, ich wiosenna forma pozostawia wiele do życzenia.

Po zwycięstwie nad GKS-em Tychy oraz remisach z Wieczystą Kraków i Pogonią Grodzisk Mazowiecki, kibice liczyli na komplet punktów w domowym meczu ze Zniczem. Plan był jasny – wygrać i uspokoić sytuację. Rzeczywistość okazała się jednak mniej optymistyczna.

Wisła straciła impet

Trener Mariusz Jop jeszcze przed spotkaniem podkreślał, że w pierwszych wiosennych kolejkach jego zespół miał problemy z płynnością gry, choć widział postęp. Niedzielne spotkanie pokazało jednak, że Wisła wyraźnie straciła lekkość i dynamikę, które cechowały ją w rundzie jesiennej.

– Na pewno jest dużo rozczarowania i złości, przede wszystkim za sytuację, w której straciliśmy bramkę – mówił po meczu szkoleniowiec Wisły.
– Statystyki i obraz gry wskazywały na naszą przewagę. Rywal praktycznie nie stworzył sytuacji, a my podarowaliśmy mu gola. Mieliśmy swoje okazje i mogliśmy wcześniej zamknąć spotkanie. Traktuję ten mecz jako stratę dwóch punktów – dodał Jop.

Fatalny błąd bramkarza

Decydujący moment meczu nastąpił w 80. minucie. Po nieudanym rozegraniu piłki przez bramkarza Patryka Letkiewicza, futbolówkę w polu karnym przejął rezerwowy Bartłomiej Ciepiela i bez problemu doprowadził do wyrównania. Piłkarze Wisły próbowali jeszcze ratować sytuację, ale było już za późno.

Co istotne, Znicz kończył mecz w osłabieniu – za dwie żółte kartki z boiska wyleciał Andrija Juzwak – a mimo to zdołał wywieźć z Krakowa punkt.

Dobra zmiana, ale brak skuteczności

Wisła objęła prowadzenie tuż po przerwie. Akcję bramkową przeprowadzili zawodnicy wprowadzeni na boisko w drugiej połowie. Jordi Sánchez podał do Juliusa Ertlthalera, a ten prostopadłym podaniem obsłużył Juliana Lelievelda, który pewnie wykończył akcję w polu karnym.

Krakowianie mieli przewagę optyczną i statystyczną, byli groźni po stałych fragmentach gry, jednak ponownie zabrakło im skuteczności i „piłkarskiego błysku”. W doliczonym czasie gry Znicz bronił się desperacko, ale skutecznie.

Przed Wisłą wymagający terminarz. Już 7 marca Biała Gwiazda zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław, następnie zagra u siebie z Miedzią Legnica, a później w Opolu z Odrą. Najbliższe tygodnie pokażą, czy krakowianie wrócą na właściwe tory przed przerwą reprezentacyjną.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!
Malopolskie24info
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.