Mieszkańcy Gminy Skawina ponownie protestują przeciwko planowanemu przebiegowi drogi ekspresowej S7 przez teren gminy. Jak podkreślają lokalne władze, ten wariant był już wcześniej analizowany, spotkał się z ogromnym sprzeciwem społecznym i miał zostać definitywnie odrzucony. Tymczasem temat wraca, wywołując ogromne emocje wśród mieszkańców. Stanowczy głos w sprawie zabrał burmistrz Miasta i Gminy Skawina Norbert Rzepisko, który nie ukrywa swojego oburzenia.
„Gmina Skawina mówi jednym głosem”
Jak poinformował burmistrz, na terenie gminy zaczęły pojawiać się pierwsze banery protestacyjne przeciwko planowanemu przebiegowi S7. Jak zaznacza samorządowiec, to dopiero początek działań mieszkańców.
– Gmina Skawina mówi jednym głosem – nie dla S7 w naszej gminie. Nie przynoście do nas problemów z Krakowa – podkreślił Norbert Rzepisko.
Burmistrz przypomniał, że już od 2022 roku lokalny samorząd konsekwentnie sprzeciwia się temu wariantowi trasy.
– Ten wariant był już analizowany i został oprotestowany przez mieszkańców. Był także negatywnie oceniany przez ekspertów. Wtedy słyszeliśmy zapewnienia, że został odrzucony i nie będzie dalej procedowany – zaznaczył.
„Mieszkańcy czują złość i rozczarowanie”
Zdaniem władz Skawiny powrót do wcześniejszej koncepcji jest ignorowaniem głosu mieszkańców oraz wcześniejszych deklaracji.
– Pomysł przebiegu S7 przez Gminę Skawina dziś nagle wraca, jak gdyby nic się wcześniej nie wydarzyło. Jakby dziesiątki tysięcy głosów mieszkańców nie miało żadnego znaczenia – mówi burmistrz.
Norbert Rzepisko podkreśla, że mieszkańcy czują ogromną niesprawiedliwość i rozczarowanie całą sytuacją.
– Nie pozwolę, by mieszkańcy, którzy już dwukrotnie mi zaufali i powierzyli zarządzanie naszą gminą, byli manipulowani i oszukiwani – dodaje.
Obawy o podział gminy i degradację środowiska
Władze Skawiny zwracają uwagę, że nowa droga ekspresowa nie tylko zmieni charakter gminy, ale może także doprowadzić do trwałego podziału miejscowości. Według samorządu S7 stałaby się kolejną dużą barierą infrastrukturalną obok Wisły, Skawinki i linii kolejowych.
– Nasza gmina, która przez lata rozwijała się jako dobre miejsce do życia dla rodzin, zostanie po prostu przecięta na pół – alarmuje burmistrz.
Sprzeciw dotyczy także zagrożeń środowiskowych. Wśród terenów, które mogłyby zostać dotknięte inwestycją, wymieniane są m.in. Dolina Cedronu, Las Bronaczowa oraz obszary Natura 2000. Samorząd podkreśla również, że przez lata mieszkańcy inwestowali ogromne środki w walkę ze smogiem i poprawę jakości powietrza.
– Mieszkańcy wymieniali piece, inwestowaliśmy ogromne środki w programy antysmogowe, a efekty tej pracy zaczęły być wreszcie widoczne. I teraz ktoś chce puścić przez środek naszej gminy drogę ekspresową generującą tysiące samochodów każdego dnia – zaznacza Norbert Rzepisko.
Szczególne obawy o Centrum Rehabilitacji Dzieci w Radziszowie
Jednym z najmocniejszych argumentów przeciwników inwestycji jest planowany przebieg trasy w pobliżu Małopolskiego Centrum Rehabilitacji Dzieci w Radziszowie.Burmistrz podkreśla, że to miejsce wyjątkowe, do którego trafiają dzieci wymagające specjalistycznej rehabilitacji i spokojnych warunków leczenia.
– Wyobraźcie sobie ten absurd – hałas przez cały dzień i noc, drgania i spaliny emitowane przez tysiące samochodów przejeżdżających blisko miejsca, w którym leczone są dzieci – mówi.
Według władz gminy budowa ekspresówki w sąsiedztwie placówki medycznej byłaby sprzeczna z deklarowaną troską o zdrowie publiczne i jakość życia mieszkańców.
„Skawina nie zgadza się na S7”
Burmistrz Skawiny zapowiada dalsze działania i podkreśla, że samorząd nie zamierza zaakceptować proponowanego wariantu trasy.
– Dlatego mówię dziś jasno i stanowczo: Skawina nie zgadza się na S7 przez naszą gminę – podsumował Norbert Rzepisko.


















