Strona główna / Kraków / Referendum w Krakowie / Kraków po referendum / Po referendum. Kraków nie odwołał tylko prezydenta. Kraków wystawił rachunek całemu sposobowi rządzenia

Po referendum. Kraków nie odwołał tylko prezydenta. Kraków wystawił rachunek całemu sposobowi rządzenia

Referendum w Krakowie już przeszło do historii, ale polityczne i społeczne skutki tego głosowania dopiero zaczynają być widoczne. Można oczywiście próbować sprowadzić ten wynik do prostych politycznych emocji. Można powiedzieć, że zadziałała kampania przeciwników, że zadziałało zmęczenie mieszkańców, że pojawiła się kumulacja błędów albo zwykły polityczny moment. To wszystko częściowo może być prawdą.

Ale jeśli chce się zrozumieć to, co wydarzyło się pod Wawelem, trzeba spojrzeć głębiej. Bo referendum nie było wyłącznie głosowaniem przeciwko jednej osobie. To było głosowanie przeciwko stylowi zarządzania miastem. Przez ostatnie dwa lata w Krakowie nie brakowało ambitnych planów, dużych projektów i deklaracji o nowoczesnym mieście. Nie brakowało też aktywności medialnej, spotkań, wydarzeń i komunikatów o kolejnych działaniach. Problem polegał na tym, że coraz większa grupa mieszkańców zaczęła mieć poczucie, że między opowieścią o mieście a codziennym doświadczeniem życia w Krakowie zaczyna rosnąć przepaść. I właśnie w tę przestrzeń weszło referendum.

Strefa Czystego Transportu. Nie o samochody tutaj chodziło

Najłatwiej powiedzieć, że referendum wygrała Strefa Czystego Transportu. To jednak byłoby zbyt proste. Sama idea ograniczania emisji i poprawy jakości powietrza nie budzi przecież w Krakowie wielkiego oporu. To miasto od lat prowadzi walkę ze smogiem. Mieszkańcy wymieniali piece, ponosili koszty transformacji i przez lata słyszeli, że zdrowie oraz czyste powietrze są wspólnym celem. Problem zaczął się wtedy, gdy część mieszkańców uznała, że nie uczestniczy już w tworzeniu polityki miasta, ale jedynie dowiaduje się o kolejnych ograniczeniach. Strefa stała się symbolem. Nie symbolem ekologii. Symbolem sposobu podejmowania decyzji. Pojawiło się przekonanie, że konsultacje są formalnością, a nie realnym narzędziem wpływu. Wielu mieszkańców nie protestowało przeciwko samym celom. Protestowało przeciwko poczuciu, że nie mają wpływu na drogę dojścia do tych celów. W polityce samorządowej to bardzo niebezpieczny moment. Bo mieszkańcy są gotowi zaakceptować nawet trudne decyzje, jeśli mają poczucie współuczestnictwa. Znacznie gorzej znoszą decyzje, które wydają się narzucone.

Zadłużenie miasta. Liczby przestały być abstrakcją

Drugim wielkim tematem ostatnich miesięcy stały się finanse miasta. I tutaj trzeba zachować proporcje. Duże miasta się zadłużają. Budowa infrastruktury, rozwój komunikacji, inwestycje miejskie kosztują. Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że samorząd korzysta z kredytów czy emisji obligacji. Ale istnieje granica społecznej akceptacji. Mieszkańcy zaczynają zadawać pytania wtedy, gdy zadłużenie przestaje być liczbą w budżecie i zaczyna być widoczne w codzienności. Jeżeli słyszy się o miliardowych inwestycjach, a jednocześnie o konieczności szukania oszczędności, ograniczeniach wydatków albo kolejnych podwyżkach, pojawia się naturalne pytanie: czy rozwój miasta odbywa się jeszcze dla mieszkańców, czy już przede wszystkim dla wskaźników i wielkich projektów? Metro. Nowe inwestycje.Wielkie plany. Brzmią dobrze. Ale dla mieszkańca równie ważne pozostają chodnik pod domem, częstotliwość tramwaju i koszt codziennego życia. I tutaj Kraków zaczął tracić kontakt z nastrojami społecznymi.

Podwyżki biletów. Mały wydatek, wielki symbol

Są decyzje, które ekonomicznie mają sens, ale politycznie kosztują bardzo dużo. Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej należą właśnie do tej kategorii. Miasto tłumaczyło je rosnącymi kosztami funkcjonowania transportu. I to nie był argument pozbawiony logiki.Tylko że mieszkańcy patrzą inaczej.  Od lat słyszeli: nie jedź samochodem. Przesiądź się do komunikacji. Budujemy zrównoważony transport. A potem usłyszeli: za tę zmianę trzeba będzie płacić więcej. W praktyce wielu mieszkańców odebrało to jako sygnał sprzeczny z wcześniejszym przekazem. Nie chodziło o kilka złotych. Chodziło o emocję. Poczucie, że od mieszkańca wymaga się coraz więcej, a w zamian dostaje coraz mniej komfortu. I właśnie takie sprawy najczęściej budują polityczne przesilenia.

Spółki miejskie. Nawet legalne decyzje mogą kosztować politycznie

Jest jeszcze temat, który wraca przy niemal każdej zmianie władzy. Stanowiska. Spółki. Nominacje. Formalnie wiele decyzji może być zgodnych z prawem. Ale mieszkańcy rzadko oceniają politykę wyłącznie przez pryzmat legalności. Ocena jest prostsza. Czy wygląda to uczciwie. Czy wygląda to przejrzyście. Czy wygląda to na dobór kompetencji. Czy wygląda to na polityczne zaplecze. W ostatnich miesiącach wokół spółek miejskich pojawiło się wiele emocji i zarzutów o polityczne powiązania. Niezależnie od tego, ile z tych zarzutów było uzasadnionych, sam fakt pojawienia się takiego obrazu zaczął działać na niekorzyść władz. Bo w samorządzie zaufanie buduje się długo. A traci bardzo szybko.

Referendum nie rozwiązuje problemów. Ono pokazuje kierunek

Największym błędem byłoby dziś uznać, że referendum coś zakończyło. Nie. Referendum niczego nie naprawiło. Nie zmniejszyło długu. Nie zmieniło cen biletów. Nie wyłączyło Strefy Czystego Transportu. Nie zreformowało spółek. Referendum jedynie powiedziało bardzo wyraźnie: mieszkańcy chcą innego sposobu rozmowy o mieście. Bo Kraków nie zagłosował przeciwko inwestycjom. Nie zagłosował przeciwko ekologii. Nie zagłosował przeciwko rozwojowi. Kraków zagłosował przeciwko poczuciu, że decyzje zapadają ponad mieszkańcami I to jest dziś najważniejsza lekcja dla każdego, kto za kilka miesięcy stanie do walki o urząd prezydenta miasta. Bo nowy gospodarz Krakowa nie wygra wyborów obietnicą większych projektów. Wygra tylko wtedy, jeśli przekona mieszkańców, że tym razem miasto będzie budowane razem z nimi, a nie obok nich.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!