Jan Hoffman, przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy I Stare Miasto oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych uczestników debaty wokół referendum w Krakowie, odniósł się do jego wyników. W opublikowanym wpisie podkreślił, że rezultat głosowania należy odczytywać przede wszystkim jako wyraźny komunikat mieszkańców wobec sposobu zarządzania miastem.
Zdaniem Hoffmana referendum pokazało, że krakowianie oczekują większej odpowiedzialności za finanse miasta i konkretnych działań, a nie kolejnych korekt oraz działań o charakterze wizerunkowym. Jednocześnie zaznaczył, że spór prowadzony z władzami Krakowa od początku nie miał charakteru personalnego. Jak podkreślił, dotyczył on sposobu zarządzania miastem, podejmowania decyzji i kierunku rozwoju Krakowa, a nie osoby Aleksandra Miszalskiego. Hoffman odniósł się również do byłego już prezydenta miasta, życząc mu powodzenia w życiu prywatnym i zawodowym.
W swojej wypowiedzi wskazał także obszary, które jego zdaniem będą wymagały szczególnej uwagi w najbliższych miesiącach. Wśród najważniejszych wyzwań wymienił przeprowadzenie rzetelnego audytu, dalsze prace nad Planem Ogólnym oraz uporządkowanie sytuacji wokół Strefy Czystego Transportu. Przewodniczący Dzielnicy I podkreślił również, że po referendum Kraków nie powinien stać się miejscem politycznej wojny między partiami. Według niego nowy etap powinien opierać się przede wszystkim na kompetencjach, racjonalnym gospodarowaniu pieniędzmi publicznymi oraz odbudowie zaufania mieszkańców do samorządu.
Wpis Jana Hoffmana pojawia się w momencie, gdy w Krakowie trwa już polityczna dyskusja o przyszłości miasta po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego i przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi.

















