Strona główna / Kraków / Referendum w Krakowie / Kraków po referendum / Kosek: „Kandydat KO będzie w drugiej turze”. W Krakowie rusza walka o władzę po referendum

Kosek: „Kandydat KO będzie w drugiej turze”. W Krakowie rusza walka o władzę po referendum

Choć referendum odwołało prezydenta Aleksandra Miszalskiego, polityczna batalia o Kraków dopiero się rozpoczyna. Emocje po głosowaniu jeszcze nie opadły, a już trwają przygotowania do przedterminowych wyborów prezydenckich. W kuluarach mówi się o możliwych politycznych transferach, próbach przejmowania radnych, budowaniu nowych koalicji i jednej z najbardziej brutalnych kampanii samorządowych w historii miasta. W rozmowie z Kanałem Krakowskim przewodniczący Rady Miasta Krakowa Jakub Kosek nie ukrywa, że najbliższe miesiące będą okresem wyjątkowo ostrej politycznej rywalizacji.

„To nie było zwycięstwo”

Choć Rada Miasta Krakowa uniknęła odwołania, Kosek zdecydowanie odrzuca narrację o sukcesie Koalicji Obywatelskiej.

My niczego nie wygraliśmy, my tylko nie przegraliśmy – podkreśla.

Jego zdaniem trudno mówić o powodach do świętowania, skoro mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta wywodzącego się z obozu rządzącego miastem. Jak przyznaje, wielu ludzi gratulowało radnym utrzymania mandatów, jednak on sam nie potrafił traktować wyniku referendum jako politycznego triumfu. W opinii przewodniczącego RMK sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Z jednej strony rada zachowała swoje kompetencje i będzie mogła uczestniczyć w zarządzaniu miastem do końca kadencji. Z drugiej jednak strony referendum pokazało wyraźny sygnał niezadowolenia części mieszkańców z kierunku, w jakim rozwijało się miasto pod rządami Aleksandra Miszalskiego.

Kraków przed kolejną kampanią

Kosek przyznaje, że był przygotowany również na scenariusz całkowitego politycznego trzęsienia ziemi, czyli odwołania zarówno prezydenta, jak i rady miasta.

Bardzo szybko przyjmuję nową rzeczywistość i próbuję się w niej odnaleźć – mówi.

Jak zaznacza, już po pierwszych sondażach pojawiały się sygnały, że rada może nie przetrwać referendum. Ostatecznie jednak frekwencja okazała się zbyt niska, aby doprowadzić do jej rozwiązania. Nie oznacza to jednak końca politycznych problemów. Wręcz przeciwnie. Teraz wszystkie siły polityczne koncentrują się na przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa, które mają odbyć się w ciągu najbliższych miesięcy.

Czy Łukasz Gibała rozbije większość?

Jednym z najczęściej powtarzanych tematów w politycznych kuluarach jest aktywność Łukasza Gibały, który po raz kolejny zamierza ubiegać się o fotel prezydenta Krakowa. Zdaniem wielu obserwatorów lider Krakowa dla Mieszkańców nie ogranicza się wyłącznie do przygotowań programowych, ale prowadzi również rozmowy polityczne mające na celu budowę szerszego zaplecza przed wyborami. Pojawiają się spekulacje, że część radnych Koalicji Obywatelskiej, rozczarowanych sytuacją po referendum, mogłaby rozważać współpracę z Gibałą. Jakub Kosek pozostaje jednak spokojny.

Jestem w Koalicji Obywatelskiej i nie zamierzam tego zmieniać – deklaruje.

Jego zdaniem podobne plotki pojawiały się już wielokrotnie w poprzednich kadencjach, jednak rzeczywistość nie potwierdziła tych scenariuszy. Przewodniczący RMK przypomina, że również wobec klubu Łukasza Gibały wielokrotnie pojawiały się prognozy o rozpadzie czy przejmowaniu radnych przez inne środowiska. W praktyce do takich wydarzeń nie dochodziło. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że referendum wywołało ogromne napięcia w krakowskiej polityce. Wielu radnych i działaczy samorządowych zastanawia się dziś, jaki kierunek obierze Koalicja Obywatelska po utracie prezydenta i kto zostanie jej kandydatem.

Największy problem KO – brak lidera

Największym wyzwaniem dla Koalicji Obywatelskiej wydaje się obecnie znalezienie kandydata zdolnego odbudować zaufanie wyborców. Po referendum partia znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony dysponuje większością w Radzie Miasta i nadal ma silne struktury w Krakowie. Z drugiej strony mieszkańcy wyrazili brak zaufania wobec urzędującego prezydenta. Dlatego przed KO stoi pytanie, czy postawić na kontynuację dotychczasowej polityki miasta, czy też zaproponować zupełnie nową twarz i nowy kierunek. Nazwisko przyszłego kandydata wciąż pozostaje tajemnicą. W przestrzeni publicznej pojawiają się różne spekulacje, jednak oficjalnej decyzji jeszcze nie ma.

„Najgorsza rada miasta”? Kosek odpowiada krytykom

Od miesięcy część opozycyjnych radnych przekonuje, że obecna Rada Miasta Krakowa jest jedną z najgorszych w historii samorządu. Argumentują oni, że większość rządząca ignoruje głosy opozycji, a decyzje zapadają bez rzeczywistej debaty. Kosek zdecydowanie odrzuca takie zarzuty. Według niego podobne opinie pojawiają się praktycznie po każdej kadencji i mają przede wszystkim charakter polityczny.

To bardzo subiektywne, pewnie stronnicze i emocjonalne – ocenia.

Jego zdaniem opozycja wykorzystuje tego typu hasła jako narzędzie politycznej walki, a nie obiektywną ocenę funkcjonowania samorządu.

Kampania może być wyjątkowo brutalna

Najbardziej niepokojące są jednak słowa przewodniczącego dotyczące atmosfery kampanii wyborczych w Krakowie. Kosek otwarcie przyznaje, że referendum pokazało skalę agresji, hejtu i manipulacji, z jaką coraz częściej mają do czynienia samorządowcy. Mówi o groźbach kierowanych wobec radnych, fałszywych materiałach publikowanych w internecie, kampaniach oszczerstw oraz treściach tworzonych przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Kampanie w Krakowie zrobiły się ostatnio takie, że nawet osoby interesujące się polityką czują już do tego obrzydzenie – stwierdza.

Jego zdaniem problem dezinformacji będzie jednym z największych wyzwań nadchodzących wyborów. Wielu obserwatorów podziela te obawy. Referendum pokazało bowiem, że walka polityczna coraz częściej przenosi się do mediów społecznościowych, gdzie granica między krytyką a dezinformacją staje się coraz bardziej rozmyta.

Kto znajdzie się w drugiej turze?

Najciekawsze słowa padły jednak pod koniec rozmowy. Zapytany o szanse poszczególnych kandydatów, Kosek nie ma wątpliwości, że przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej znajdzie się w decydującej fazie wyborów.

Na pewno w drugiej turze znajdzie się kandydat Koalicji – mówi.

Znacznie mniej pewny jest natomiast przyszłości Łukasza Gibały.

Co do Gibały nie mam takiej pewności – dodaje.

To odważna deklaracja, ponieważ wielu komentatorów już dziś uznaje lidera Krakowa dla Mieszkańców za jednego z głównych faworytów wyborów. Szczególnie po referendum, które dla części wyborców stało się symbolem sprzeciwu wobec dotychczasowego układu politycznego w mieście.

Kraków wchodzi w nową polityczną epokę

Niezależnie od tego, kto ostatecznie stanie do walki o fotel prezydenta, jedno wydaje się pewne – Kraków wszedł w okres największej politycznej niepewności od wielu lat. Odwołanie Aleksandra Miszalskiego zakończyło pewien etap, ale nie rozwiązało problemów ani sporów, które narastały w mieście od miesięcy. Teraz mieszkańcy będą musieli zdecydować, czy chcą kontynuacji polityki związanej z Koalicją Obywatelską, postawić na Łukasza Gibałę, czy też zaufać jednemu z pozostałych kandydatów, którzy już zapowiedzieli start. Przed Krakowem kilka miesięcy intensywnej kampanii, politycznych starć i walki o głosy wyborców. A stawką będzie nie tylko urząd prezydenta miasta, ale także odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku Kraków będzie rozwijał się przez najbliższe lata.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!