Wisła Kraków nie zwalnia tempa w przygotowaniach do powrotu do PKO BP Ekstraklasy. Choć do tej pory do zespołu dołączyło tylko dwóch nowych zawodników, przy Reymonta trwają intensywne prace nad kolejnymi wzmocnieniami. O sytuacji transferowej „Białej Gwiazdy” opowiedział trener Mariusz Jop w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.Po wywalczeniu awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej Wisła jasno określiła swoje cele. Klub chce zbudować zespół, który nie tylko utrzyma się w PKO BP Ekstraklasie, ale będzie w stanie rywalizować z najlepszymi drużynami w kraju.
Dotychczas szeregi krakowskiego klubu zasiliło dwóch piłkarzy. Marcel Łubik trafił do Wisły na zasadzie wypożyczenia z niemieckiego Augsburga i ma wzmocnić rywalizację w bramce. Drugim nabytkiem jest francuski pomocnik Maxence Maisonneuve, który przeniósł się do Krakowa po wygaśnięciu kontraktu z belgijskim RAAL La Louvière.
Na tym jednak działania transferowe się nie kończą. Od kilku tygodni media informują, że Wisła pracuje nad sprowadzeniem między innymi skrzydłowego oraz defensywnego pomocnika. Klub prowadzi rozmowy z wieloma zawodnikami, ale żadne kolejne transfery nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone.
Do sytuacji odniósł się trener Mariusz Jop.
– Na pewno musimy być cierpliwi w tym temacie. Cały dział sportu bardzo mocno pracuje nad tym i jest dużo nazwisk, wokół których toczą się rozmowy. Natomiast do finalnej decyzji o podpisaniu umowy to jest często daleka droga i czasami jest tak, że wydaje się, że jest ktoś bardzo blisko, a nagle sytuacja się zmienia – powiedział szkoleniowiec.
Jop podkreślił, że negocjacje transferowe bywają bardzo nieprzewidywalne i nawet w ostatniej chwili mogą zakończyć się niepowodzeniem.
– Może coś nie wyjść pięć minut przed podpisaniem kontraktu, ale to ma też drugą stronę medalu, bo są takie momenty, że nagle pojawia się właśnie jakaś opcja, która wcześniej wydaje się nierealna. Musimy być cierpliwi. Ja też oczywiście chciałbym mieć tych zawodników jak najwcześniej, żeby ich szybciej wkomponować w zespół. Natomiast mam pełne zaufanie do działu sportu, do dyrektora sportowego. Wiadomo, że mamy określoną sytuację finansową, określone możliwości. Natomiast mamy też swoje zalety, którymi jesteśmy w stanie przekonać dobrych piłkarzy, żeby dołączyli do nas i realnie byli wsparciem – dodał.
Wypowiedź trenera potwierdza, że Wisła nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Klub chce sprowadzić zawodników, którzy rzeczywiście podniosą poziom zespołu i wpiszą się zarówno w możliwości finansowe, jak i sportową wizję „Białej Gwiazdy”.
W ostatnich dniach prezes Jarosław Królewski informował również, że bardzo blisko finalizacji jest transfer skrzydłowego mogącego występować po obu stronach boiska. Jednocześnie Wisła prowadzi działania mające na celu pozyskanie kolejnych piłkarzy przed inauguracją sezonu. Nowe rozgrywki PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków rozpocznie 26 lipca, kiedy przed własną publicznością zmierzy się z GKS-em Katowice. Do tego czasu sztab szkoleniowy liczy na sfinalizowanie kolejnych transferów i skompletowanie kadry gotowej do rywalizacji na najwyższym poziomie.

















