Nietypowa sytuacja miała miejsce wczoraj w Nowej Hucie. Do dyżurnego straży miejskiej zwrócił się Zespół Ratownictwa Medycznego, którego ratownicy podczas udzielania pomocy jednemu z mieszkańców zauważyli, że mężczyźnie towarzyszy pies.
Stan pacjenta wymagał przewiezienia go do szpitala, jednak czworonożny towarzysz nie mógł pojechać razem z nim karetką. Konieczne było więc znalezienie rozwiązania, które zapewniłoby zwierzęciu bezpieczeństwo do czasu ustalenia, kto będzie mógł się nim zająć.
Na miejsce skierowani zostali strażnicy miejscy. Funkcjonariusze zaopiekowali się psem i zabrali go do swojej siedziby. Dyżurny straży poinformował również personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, do którego trafił mężczyzna, że zwierzę pozostanie pod opieką strażników do czasu przyjazdu pracowników Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Nie trzeba było jednak długo czekać na rozwiązanie sytuacji. Z dyżurnym skontaktowała się rodzina hospitalizowanego mężczyzny i przekazała, że po psa przyjedzie jego opiekunka.
Kiedy kobieta pojawiła się w siedzibie straży, pies od razu ją rozpoznał. Gdy tylko zobaczył ją w drzwiach, ruszył w jej stronę, radośnie merdając ogonem. 🐾
Po chwili czworonożny towarzysz mieszkańca Nowej Huty był już w drodze do domu. To kolejna sytuacja pokazująca, że w przypadku interwencji służb pomoc często dotyczy nie tylko osoby, która jej potrzebuje, ale również jej zwierzęcego towarzysza. Tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie – pies bezpiecznie trafił pod opiekę swojej opiekunki.

















