Cracovia fatalnie rozpoczęła nowy sezon Ekstraklasy. Po trzech spotkaniach „Pasy” mają na koncie zaledwie dwa punkty i wciąż czekają na pierwszego gola. Sytuacja sportowa budzi coraz większe zaniepokojenie kibiców, którzy oczekują konkretnych wzmocnień. Tymczasem z klubu płyną sygnały, że problem może mieć również wymiar organizacyjny. Jak informuje Mateusz Borek, a także wynika z informacji przekazanych przez źródła cytowane w materiale, możliwa jest rezygnacja prezesa Murata Colaka. Warunek ma być jasny: jeśli Cracovia nie dokona odpowiednich transferów, Turek może odejść ze stanowiska.
Cracovia nie może zaliczyć początku sezonu 2026/2027 do udanych. W trzech pierwszych kolejkach krakowski zespół nie odniósł ani jednego zwycięstwa, dwukrotnie remisował i raz przegrał. Co szczególnie niepokojące, drużyna prowadzona przez Bartosza Grzelaka nie zdobyła jeszcze ani jednej bramki.
„Pasy” rozpoczęły sezon od spotkania z Lechem Poznań, a następnie mierzyły się między innymi ze Śląskiem Wrocław. Wrocławski mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Dla Cracovii był to kolejny pojedynek, w którym problemem okazała się przede wszystkim skuteczność.
Prezes stawia sprawę jasno. Albo transfery, albo odejście
W takiej sytuacji coraz większe znaczenie ma kwestia wzmocnień zespołu. Kibice oczekują, że po letnim oknie transferowym drużyna będzie dysponowała większą jakością w ofensywie. Szczególnie mocno widoczny jest brak skutecznego napastnika.
Według informacji przedstawionych w materiale Murat Colak może zrezygnować z funkcji prezesa Cracovii, jeżeli klub nie dokona oczekiwanych transferów. Taki scenariusz miał zostać przedstawiony przez znanego dziennikarza Mateusza Borka. Informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez Cracovię. Według źródeł cytowanych w materiale, sytuacja rzeczywiście może być poważna.
Kluczowa ma być rozmowa Colaka z właścicielem klubu Robertem Platkiem. Według przedstawionych informacji do decydującego spotkania miało dojść właśnie dzisiaj. Murat Colak ma być zdeterminowany, aby jasno przedstawić swoje stanowisko. Chodzi przede wszystkim o realizację zapowiedzi dotyczących wzmocnienia drużyny. Prezes miał obiecać transfery zarówno trenerowi Bartoszowi Grzelakowi, jak i kibicom. W przypadku braku odpowiednich ruchów kadrowych jego odejście z klubu może stać się realnym scenariuszem.
Cracovia potrzebuje napastnika
Jednym z największych problemów „Pasów” jest obecnie ofensywa. Trzy mecze i zero zdobytych bramek to statystyka, która najlepiej pokazuje skalę problemu. W letnim oknie transferowym Cracovia pozyskała Dominika Baumgartnera, Vincenta Burleta, Filipa Marchwińskiego oraz Alexa Marciniaka. Do zespołu z wypożyczenia do Puszczy Niepołomice wrócił także Kacper Śmiglewski. Kibice oczekiwali jednak przede wszystkim transferu zawodnika, który zapewni drużynie gole.
W tej roli miał być między innymi wykorzystywany Filip Marchwiński. Problem w tym, że zawodnik zagrał zaledwie kilkanaście minut w spotkaniu z Lechem Poznań, a następnie doznał poważnej kontuzji. Zerwanie więzadeł oznacza, że w tym sezonie nie będzie już mógł pomóc drużynie. Cracovia została więc z poważną wyrwą w ofensywie.
Bez skutecznego napastnika trener Bartosz Grzelak ma niezwykle trudne zadanie. Nawet najlepsze założenia taktyczne niewiele dadzą, jeżeli drużyna nie będzie potrafiła zamieniać stwarzanych sytuacji na gole.
Kibice coraz bardziej zaniepokojeni
Rozczarowanie wśród kibiców Cracovii jest coraz większe. Początek sezonu miał przynieść nadzieję na poprawę sytuacji, tymczasem zespół po trzech spotkaniach pozostaje bez zwycięstwa i bez zdobytej bramki. Dodatkowo fani liczyli, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży Oskara Wójcika do Werderu Brema zostaną w znaczącej części przeznaczone na wzmocnienia. Na razie trudno mówić o transferowej ofensywie, która mogłaby zasadniczo zmienić oblicze zespołu. To właśnie brak nowych zawodników może być jednym z głównych powodów napięcia pomiędzy prezesem a właścicielem klubu.
Niepokojące statystyki z 2026 roku
Problem Cracovii nie ogranicza się wyłącznie do pierwszych kolejek obecnego sezonu. W materiale zwrócono uwagę na bardzo słaby bilans zespołu w całym 2026 roku. Według przedstawionych danych „Pasy” wygrały w tym okresie zaledwie dwa z dziewiętnastu rozegranych spotkań. Ostatnie zwycięstwo miało miejsce w marcu, kiedy Cracovia pokonała GKS Katowice. Taki bilans musi budzić poważne obawy. Jeżeli zespół nie zacznie regularnie zdobywać punktów, bardzo szybko może znaleźć się w gronie drużyn zagrożonych walką o utrzymanie. Początek sezonu oczywiście nie przesądza jeszcze o końcowej pozycji w tabeli, ale brak zwycięstw i przede wszystkim brak bramek jest sygnałem alarmowym.
Transfery albo poważny problem
Dla trenera Bartosza Grzelaka sytuacja również nie jest łatwa. Szkoleniowiec musi znaleźć sposób na poprawę gry zespołu, ale jednocześnie potrzebuje odpowiednich zawodników. Wzmocnienia mogą być kluczowe szczególnie w ofensywie. Jeżeli Cracovia nie pozyska skutecznego napastnika, presja na obecnych zawodnikach będzie rosła z każdym kolejnym spotkaniem bez zdobytej bramki. Ewentualna rezygnacja Murata Colaka byłaby natomiast kolejnym poważnym wydarzeniem organizacyjnym w klubie.
Turek formalnie objął stanowisko prezesa 15 lipca, co oznacza, że jego oficjalna prezesura trwa zaledwie kilka tygodni. Choć wcześniej przez kilka miesięcy faktycznie kierował klubem, tak szybkie zakończenie współpracy byłoby bardzo mocnym sygnałem dotyczącym sytuacji wewnątrz Cracovii.
To nie byłaby pierwsza zmiana w klubie
W ostatnim czasie w Cracovii doszło również do innych zmian organizacyjnych. Z klubem pożegnał się wiceprezes David Amdurer. Według przedstawionych informacji to właśnie Murat Colak i David Amdurer mieli być osobami odpowiedzialnymi za realizację projektu Roberta Platka w Krakowie. Odejście jednego z nich oraz możliwa rezygnacja drugiego mogłyby oznaczać poważne przetasowania w strukturach klubu. Wszystko może jednak zależeć od decyzji właściciela i jego podejścia do kwestii transferów.
Robert Platek przed ważną decyzją
Właściciel Cracovii Robert Platek stoi więc przed ważnym wyborem. Klub potrzebuje wzmocnień, a szczególnie zawodnika, który będzie w stanie poprawić skuteczność drużyny. Jednocześnie presja czasu jest coraz większa. Okno transferowe nie będzie otwarte wiecznie, a każdy kolejny mecz bez zwycięstwa i zdobytej bramki będzie zwiększał napięcie wokół zespołu. Z punktu widzenia Murata Colaka sprawa ma być jasna. Jeżeli właściciel zdecyduje się na poważne wzmocnienia, obecny prezes pozostanie w klubie i będzie mógł kontynuować rozpoczęty projekt. Jeżeli jednak transferów nie będzie, możliwe jest jego odejście.
Na razie Cracovia oficjalnie nie potwierdza informacji o planowanej rezygnacji prezesa. Nie wiadomo również, jaki będzie finał rozmowy Murata Colaka z Robertem Platkiem. Jedno jest natomiast pewne: sytuacja przy ulicy Kałuży robi się coraz bardziej napięta.
Cracovia potrzebuje nie tylko punktów, ale przede wszystkim goli. Bez poprawy sytuacji sportowej oraz bez oczekiwanych transferów presja na klubowych działaczy, trenera i właściciela będzie rosła z każdym kolejnym spotkaniem. A możliwe odejście Murata Colaka pokazuje, że problem może wykraczać już daleko poza samą murawę.

















