Metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś zdecydował, że w czasie wysokich temperatur kościoły będą otwarte przez cały dzień. Ze świątyń będą mogli korzystać nie tylko wierni, ale wszyscy, którzy potrzebują chwili wytchnienia i schronienia przed upałem.
Wysokie temperatury dają się we znaki mieszkańcom Krakowa i całej Małopolski. W najgorętszych godzinach dnia szczególnie trudno funkcjonować osobom starszym, dzieciom czy tym, którzy z różnych powodów są bardziej narażeni na skutki upałów. Znalezienie chłodnego i spokojnego miejsca może w takich warunkach przynieść potrzebną ulgę. Właśnie dlatego metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś podjął decyzję o otwarciu kościołów także dla osób, które nie przychodzą do nich na modlitwę.
Kościoły otwarte dla wszystkich
Świątynie mają być dostępne dla każdego, kto w czasie wysokich temperatur potrzebuje odpocząć od panującego na zewnątrz upału. Nie chodzi więc wyłącznie o osoby uczestniczące w nabożeństwach czy regularnie odwiedzające kościoły.
Otwarte drzwi mają być przede wszystkim gestem gościnności i troski o drugiego człowieka. Wnętrza kościołów, które często są wyraźnie chłodniejsze niż nagrzane ulice i place, mogą stać się miejscem krótkiego odpoczynku podczas najgorętszej części dnia. Dla osoby, która przez dłuższy czas przebywa na słońcu, możliwość wejścia do chłodniejszego wnętrza, odpoczynku i złapania oddechu może mieć duże znaczenie.
Nie tylko ludzie potrzebują pomocy
Decyzja metropolity krakowskiego zwraca uwagę również na szerszy problem związany z wysokimi temperaturami. Upały są trudne nie tylko dla ludzi, ale także dla zwierząt.
Psy, koty i inne zwierzęta również potrzebują podczas gorących dni dostępu do świeżej wody oraz miejsca, w którym mogą schronić się przed bezpośrednim działaniem słońca. Szczególnie narażone są zwierzęta pozostające przez dłuższy czas na zewnątrz. W tym kontekście pojawia się więc naturalne pytanie: czy otwarte na ludzi kościoły mogłyby stać się również miejscem drobnej pomocy dla zwierząt?
Nie chodzi o wpuszczanie zwierząt do świątyń, ale o prosty gest przed ich wejściem — miskę ze świeżą wodą dla psa czy kota, który wraz ze swoim właścicielem przemierza rozgrzane ulice.
Mały gest, który może wiele znaczyć
Wystawienie miski z wodą nie wymaga dużych nakładów, a w czasie wysokich temperatur może być dla spragnionego zwierzęcia bardzo ważne. Podobnie jak otwarcie drzwi kościoła dla człowieka, który potrzebuje schronienia przed upałem, może być prostym, ale wymownym gestem troski.
Decyzja kardynała Grzegorza Rysia pokazuje, że kościół może w czasie ekstremalnych temperatur stać się miejscem, w którym każdy może znaleźć chwilę spokoju i wytchnienia.
W upalne dni warto pamiętać zarówno o drugim człowieku, jak i o naszych „braciach mniejszych”. Czasem wystarczy otwarte drzwi, trochę cienia i miska świeżej wody.

















