Polskie Stronnictwo Ludowe przygotowuje się do samodzielnego startu w kolejnych wyborach. Wojewoda małopolski i szef małopolskich struktur PSL Krzysztof Jan Klęczar przekonuje, że ludowcy chcą budować silne centrum i już pracują nad listami wyborczymi w Małopolsce. W rozmowie z Radiem Kraków odniósł się także do przyszłości Szymona Hołowni oraz kandydatury Moniki Piątkowskiej na prezydenta Krakowa.
Krzysztof Jan Klęczar w rozmowie z Radiem Kraków komentował przygotowania PSL do przyszłorocznych wyborów. Jak podkreślał, ludowcy nie zamierzają angażować się w spory na prawicy i chcą konsekwentnie budować własne zaplecze polityczne.
– Na prawicy się kotłuje, dzielą się. To ich problem. My jesteśmy konsekwentni – mówił wojewoda.
Jak zaznaczył, PSL od dawna chce tworzyć polityczne centrum, współpracując m.in. z organizacjami, samorządowcami i przedsiębiorcami. Podkreślał również znaczenie środowiska wiejskiego i spraw rolników.
PSL samodzielnie do wyborów
Klęczar potwierdził, że w Małopolsce trwają już przygotowania do budowy list wyborczych PSL. Jak przyznał, sam uczestniczy w tym procesie.
– W Małopolsce przygotowujemy się do wystawienia silnych list wyborczych. Tak silnych i zaangażowanych nazwisk na listach PSL, jakie mam dziś w Małopolsce, dawno nie było – powiedział.
Wojewoda przyznał również, że do PSL pojawiały się propozycje stworzenia szerszego wspólnego frontu. Na ten moment ludowcy pozostają jednak przy decyzji o samodzielnym starcie.
– Nie jest tajemnicą, że takie zaproszenia się pojawiały, żeby budować wspólny front. Rada Naczelna PSL mówi jasno. PSL szykuje się do samodzielnego startu – zaznaczył.
Jednocześnie partia pozostaje otwarta na współpracę z innymi środowiskami, stowarzyszeniami i samorządowcami.
„Drzwi dla Szymona Hołowni są otwarte”
Jednym z tematów rozmowy była również przyszłość Szymona Hołowni, który sygnalizuje powrót do aktywnej polityki. Klęczar bardzo pozytywnie ocenił jego dotychczasową działalność polityczną. Przypomniał również, że w ramach Polski 2050 do polityki weszło wielu ludzi, których PSL ocenia pozytywnie.
– Pan Szymon Hołownia jest człowiekiem, który wiele wniósł do polityki. Bez niego nie byłoby odsunięcia PiS od władzy – mówił.
Czy Hołownia mógłby ponownie współpracować z PSL?
– Drzwi do współpracy z nami są otwarte – odpowiedział Klęczar.
Nie oznacza to jednak, że PSL zamierza rezygnować z własnego szyldu. Wojewoda wskazał, że obecna strategia zakłada samodzielny start przy jednoczesnej otwartości na współpracę z innymi środowiskami.
Klęczar o Monice Piątkowskiej
W rozmowie nie zabrakło również tematu przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Krzysztof Jan Klęczar popiera kandydaturę senator Moniki Piątkowskiej. Jak zaznaczył, Piątkowska ma doświadczenie związane z różnymi środowiskami politycznymi, ale jego zdaniem zawsze pozostawała osobą centrową.
– Ona zawsze była centrowa, ona zawsze była ukierunkowana na rozwiązywanie problemów – przekonywał.
Piątkowską mają wspierać zarówno Koalicja Obywatelska, jak i PSL. Klęczar spodziewa się również zaangażowania lidera ludowców, Władysława Kosiniaka-Kamysza.
– Pewnie tak samo się zachowa w przypadku kandydatury Moniki Piątkowskiej. Będzie wspierał – powiedział.
Jednocześnie wojewoda podkreślił, że ostateczna decyzja należy do mieszkańców Krakowa.
– Zdecydują Krakowianie, obywatele. My musimy przedstawiać nasze stanowiska. Decydują wyborcy. Pokorę musimy mieć – podsumował.
29 sierpnia trening reagowania
Krzysztof Jan Klęczar mówił także o planowanym na 29 sierpnia krajowym treningu reagowania. Jak wyjaśnił, będzie on elementem szerszych działań związanych z ochroną ludności cywilnej. W Małopolsce działa ponad 1800 syren alarmowych, których właścicielami są m.in. samorządy, podmioty prywatne i straże pożarne. Trwa również budowa jednolitego systemu alarmowania i ostrzegania. 29 sierpnia mieszkańcy mają mieć możliwość udziału w wydarzeniach plenerowych, spotkaniach i prezentacjach dotyczących bezpieczeństwa. Organizatorzy chcą m.in. wyjaśniać, jak rozpoznawać poszczególne sygnały alarmowe i gdzie szukać informacji w sytuacji zagrożenia. Klęczar przyznał, że system wymaga dalszego rozwijania i wskazał na istniejące jeszcze „białe plamy” w systemie alarmowania. Zapowiedział ich stopniowe uzupełnianie.

















