Strona główna / Małopolska / Powiat nowotarski / Prywatny folwark działacza PiS? Jacek Król, jego wpływy i kariera córki w powiatowej jednostce

Prywatny folwark działacza PiS? Jacek Król, jego wpływy i kariera córki w powiatowej jednostce

Sprawa Jacka Króla i zatrudnienia jego córki w Powiatowym Zarządzie Dróg w Nowym Targu od miesięcy budzi pytania dotyczące funkcjonowania lokalnych struktur samorządowych oraz granicy pomiędzy działalnością polityczną a obsadzaniem stanowisk w instytucjach publicznych. Temat był już opisywany przez media ogólnopolskie i lokalne, jednak wciąż pozostają kwestie, które z punktu widzenia opinii publicznej wymagają odpowiedzi. Szczególnie istotne jest to, że Jacek Król jest związany z Prawem i Sprawiedliwością i jednocześnie pełni funkcję członka Zarządu Powiatu Nowotarskiego, natomiast jego córka znalazła zatrudnienie w jednostce organizacyjnej tego samego samorządu.

Nie twierdzimy, że zatrudnienie córki Jacka Króla było niezgodne z prawem ani że sam Jacek Król załatwił jej stanowisko. Takich wniosków nie można wyciągać bez odpowiednich dowodów. Problem polega jednak na czymś innym. W przypadku osób pełniących funkcje publiczne standard przejrzystości powinien być szczególnie wysoki. Jeżeli członek władz powiatu ma bliskiego członka rodziny zatrudnionego w jednostce podlegającej temu samorządowi, mieszkańcy mają pełne prawo wiedzieć, jak wyglądała procedura naboru, kto podejmował decyzje i czy osoba sprawująca funkcję publiczną została całkowicie odsunięta od jakiegokolwiek wpływu na tę sprawę.

Historia zatrudnienia córki Jacka Króla była już wcześniej opisywana między innymi przez Onet, Podhale24 oraz „Tygodnik Podhalański”. W publikacjach tych pojawiały się pytania o nepotyzm i polityczne powiązania w strukturach Powiatowego Zarządu Dróg. Media zwracały uwagę między innymi na fakt, że w PZD zatrudnione zostały osoby związane z lokalnym środowiskiem politycznym, w tym córka członka Zarządu Powiatu. Sam Powiatowy Zarząd Dróg odpierał zarzuty, wskazując, że nabory były przeprowadzane zgodnie z obowiązującymi procedurami.

I właśnie tutaj pojawia się zasadnicza kwestia. To, że procedura była zgodna z prawem, nie oznacza automatycznie, że wszystkie pytania dotyczące jej przejrzystości tracą sens. Prawo określa minimalne wymagania, natomiast osoby sprawujące władzę publiczną powinny również dbać o zaufanie mieszkańców do instytucji, którymi zarządzają.

W przypadku Jacka Króla sprawa jest szczególnie interesująca, ponieważ nie chodzi o osobę całkowicie prywatną. Jest on członkiem Zarządu Powiatu Nowotarskiego i osobą od lat aktywną politycznie. Jego nazwisko związane jest z lokalnymi strukturami Prawa i Sprawiedliwości. Jego córka natomiast została zatrudniona w Powiatowym Zarządzie Dróg, czyli jednostce funkcjonującej w ramach powiatowego samorządu.

Nie jest to więc sytuacja, którą można porównywać bezpośrednio do zatrudnienia członka rodziny w prywatnym przedsiębiorstwie. W przypadku prywatnej firmy właściciel podejmuje decyzję dotyczącą własnego biznesu. W przypadku jednostki publicznej mówimy o instytucji finansowanej ze środków publicznych, a więc pośrednio przez mieszkańców.

Dlatego naturalne jest pytanie, czy władze Powiatu Nowotarskiego zrobiły wszystko, aby wyeliminować nawet potencjalne podejrzenie konfliktu interesów.

Władze powiatu tłumaczyły, że nie ma podstaw do wyciągania konsekwencji wobec Jacka Króla. Podkreślano, że pozostali członkowie Zarządu Powiatu nie uczestniczyli w procedurze rekrutacyjnej prowadzonej przez PZD, a sam nabór miał zostać przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi przepisami. Takie stanowisko należy przedstawić, ponieważ jest ono oficjalną odpowiedzią władz samorządowych na pojawiające się zarzuty. Nie zmienia to jednak faktu, że mieszkańcy mogą pytać o szczegóły.

Czy Jacek Król został formalnie wyłączony z jakichkolwiek spraw dotyczących PZD? Czy miał dostęp do informacji dotyczących naboru? Czy przed rozpoczęciem procedury informował pozostałych członków władz powiatu o tym, że jego córka będzie kandydować? Kto dokładnie zasiadał w komisji konkursowej? Ilu było kandydatów? Jak wyglądała punktacja i ocena poszczególnych osób? Czy dokumentacja naboru jest dostępna i pozwala niezależnie zweryfikować zapewnienia o pełnej prawidłowości procedury? To nie są pytania o życie prywatne rodziny Króla. To pytania dotyczące funkcjonowania instytucji publicznej.

Warto też przypomnieć, że temat nie pojawił się wyłącznie w mediach nieprzychylnych Prawu i Sprawiedliwości. Sprawę opisywał między innymi Onet, który zwracał uwagę na polityczne tło zatrudnienia oraz na fakt, że sytuacja może być problemem wizerunkowym dla małopolskiego PiS. W materiale pojawiła się również wypowiedź osoby związanej ze środowiskiem PiS, która krytycznie oceniała sytuację i wskazywała, że partia może mieć problem z wiarygodnością, jeśli sama będzie robiła to, co wcześniej zarzucała swoim politycznym przeciwnikom.

To bardzo istotny element tej historii. Prawo i Sprawiedliwość przez lata budowało swoją polityczną narrację między innymi na krytyce nepotyzmu, kolesiostwa oraz obsadzania stanowisk w spółkach i instytucjach publicznych osobami związanymi z politykami. PiS wielokrotnie domagało się wyjaśnień w sytuacjach, gdy członkowie rodzin osób sprawujących władzę otrzymywali stanowiska w instytucjach publicznych. Dlatego dzisiaj naturalne jest pytanie, czy te same standardy obowiązują również wtedy, kiedy sprawa dotyczy własnego działacza.

Co na sprawę Jacka Króla i jego córki mówią władze PiS w Małopolsce?

Czy regionalne kierownictwo partii przeprowadziło rozmowę z Jackiem Królem? Czy uznało, że sytuacja wymaga wyjaśnienia? Czy partia uważa, że zatrudnienie córki członka Zarządu Powiatu w jednostce powiatowej jest sytuacją całkowicie neutralną z punktu widzenia standardów politycznych? A może małopolskie struktury PiS uznały, że nawet jeśli nie doszło do złamania prawa, sytuacja jest co najmniej niefortunna i może podważać zaufanie mieszkańców? To pytania, na które warto usłyszeć odpowiedź bez względu na sympatie polityczne.

Jeżeli PiS uważa, że nie ma żadnego problemu, powinno powiedzieć to wprost. Jeżeli partia uważa, że procedura była prawidłowa, również powinna to jasno zakomunikować. Jeżeli natomiast uznano, że sprawa jest politycznie niewłaściwa, mieszkańcy powinni wiedzieć, czy wobec Jacka Króla zostały wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje.

Tym bardziej że nie mówimy o polityku znajdującym się poza strukturami władzy. Jacek Król jest członkiem Zarządu Powiatu Nowotarskiego, a więc jednym z ludzi współodpowiedzialnych za funkcjonowanie powiatowego samorządu. W tym kontekście szczególnie mocno brzmią pytania o relacje pomiędzy Starostwem Powiatowym a Powiatowym Zarządem Dróg.

PZD jest jednostką organizacyjną powiatu. Nie jest prywatnym przedsiębiorstwem. Jego funkcjonowanie związane jest z publicznymi pieniędzmi, publicznymi inwestycjami i zadaniami realizowanymi na rzecz mieszkańców. Dlatego wszelkie decyzje dotyczące zatrudnienia powinny być możliwe do zweryfikowania przez opinię publiczną.

Nie chodzi przy tym o to, żeby z góry uznać córkę Jacka Króla za osobę, która nie powinna pracować w PZD. Taki wniosek byłby niesprawiedliwy. Jeżeli posiada odpowiednie kwalifikacje i wygrała prawidłowo przeprowadzony konkurs, ma pełne prawo wykonywać swoją pracę. Problemem nie jest więc samo pokrewieństwo. Problemem jest zaufanie do procedury.

Jeżeli osoba związana z władzami powiatu otrzymuje zatrudnienie w jednostce powiatowej, procedura powinna być na tyle przejrzysta, żeby nikt nie miał podstaw do podejrzeń, że rodzinne lub polityczne relacje mogły mieć wpływ na jej wynik. I właśnie dlatego nie wystarczy zamknąć dyskusji jednym zdaniem: „wszystko odbyło się zgodnie z prawem”. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć więcej.

W całej sprawie pojawia się również szerszy problem dotyczący funkcjonowania lokalnych struktur politycznych. Jeżeli osoba związana z PiS pełni funkcję we władzach powiatu, a jej córka pracuje w jednostce powiatowej, to naturalnie pojawia się pytanie, czy małopolskie struktury partii dostrzegają ryzyko polityczne i wizerunkowe takiej sytuacji. PiS nie może oczekiwać, że mieszkańcy będą stosowali inne standardy wobec jego działaczy niż wobec polityków innych ugrupowań. Jeżeli Koalicja Obywatelska, Polska 2050 czy Lewica miałyby analogiczną sytuację, politycy PiS prawdopodobnie natychmiast domagaliby się wyjaśnień. I mieliby do tego prawo. Ale dokładnie takie samo prawo mają dziś mieszkańcy, kiedy pytania dotyczą działacza PiS.

Dlatego pytanie o reakcję małopolskich władz partii nie jest polityczną prowokacją. Jest zwykłym pytaniem o standardy. Czy PiS uważa, że wszystko zostało przeprowadzone prawidłowo? Czy Jacek Król przedstawił partii swoje wyjaśnienia? Czy partia zna dokumentację dotyczącą naboru? Czy władze regionalne uznały, że nie ma żadnego konfliktu interesów? Czy ktokolwiek z kierownictwa PiS w Małopolsce rozmawiał z Jackiem Królem o tym, że sprawa może zaszkodzić wizerunkowi ugrupowania?

Na te pytania warto odpowiedzieć mieszkańcom, zamiast pozostawiać ich z przekonaniem, że lokalna polityka działa według zasady „ręka rękę myje”. I właśnie stąd bierze się określenie „prywatny folwark”, które pojawia się w tytule naszego materiału. Nie jest ono stwierdzeniem faktu ani oceną prawną. Jest mocnym publicystycznym pytaniem o sposób postrzegania lokalnej władzy.

Bo jeżeli mieszkańcy widzą polityka związanego z konkretnym ugrupowaniem, który znajduje się we władzach powiatu, a następnie jego córka zostaje zatrudniona w jednostce powiatowej, mają prawo zapytać, czy wszystko rzeczywiście odbywa się według tych samych zasad, które obowiązywałyby każdego innego mieszkańca.

I właśnie tutaj kończy się polityka, a zaczyna odpowiedzialność za publiczne instytucje.

Nie można również pomijać faktu, że temat był już wcześniej obecny w przestrzeni medialnej. O sprawie pisały Onet, Podhale24 i „Tygodnik Podhalański”. Nie jest to zatem historia stworzona przez jedną redakcję ani temat wyciągnięty dopiero teraz.

Nasza redakcja postanowiła jednak wrócić do sprawy, ponieważ pytania dotyczące funkcjonowania lokalnych władz nie tracą aktualności tylko dlatego, że minęło kilka miesięcy. Wręcz przeciwnie.

Jeżeli pojawiają się wątpliwości dotyczące funkcjonowania instytucji publicznych, rolą dziennikarzy jest je sprawdzać. Dlatego będziemy pytać zarówno Starostwo Powiatowe w Nowym Targu, jak i Powiatowy Zarząd Dróg, a także zwrócimy się do małopolskich władz Prawa i Sprawiedliwości o stanowisko w sprawie Jacka Króla. Chcemy poznać dokumenty, stanowiska i konkretne odpowiedzi.

Jeżeli z dokumentów wynikać będzie, że procedura została przeprowadzona prawidłowo, przedstawimy to naszym czytelnikom. Jeżeli pojawią się nieprawidłowości lub nowe informacje, również je opublikujemy.

Nie zamierzamy wydawać wyroku przed zebraniem materiału. Ale nie zamierzamy też udawać, że nie ma pytań. Bo publiczne pieniądze, publiczne stanowiska i osoby sprawujące publiczne funkcje zawsze muszą podlegać społecznej kontroli. Jacek Król ma prawo do obrony swojego stanowiska. Jego córka ma prawo do pracy i nie powinna ponosić odpowiedzialności za działalność polityczną ojca. Starostwo i PZD mają prawo przedstawiać swoje wyjaśnienia. Ale mieszkańcy mają dokładnie takie samo prawo zadawać pytania.

I jedno z nich pozostaje szczególnie ważne: czy w powiatowych instytucjach rzeczywiście decydują wyłącznie kompetencje i przejrzyste procedury, czy też polityczne oraz rodzinne powiązania mogą mieć większe znaczenie, niż powinny? Odpowiedź na to pytanie powinna być jasna. Nie tylko ze strony Jacka Króla. Nie tylko ze strony Starostwa. Nie tylko ze strony Powiatowego Zarządu Dróg. Przede wszystkim odpowiedzieć powinny również władze Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!
Malopolskie24info
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.