Jan Frycz nie żyje. Wybitny krakowski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny zmarł w wieku 72 lat. Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, z którym artysta był związany przez 17 lat, przekazał wiadomość o jego śmierci.
Frycz należał do grona najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia. W zespole Narodowego Starego Teatru występował w latach 1989–2006, tworząc wiele zapadających w pamięć kreacji. Jak podkreślają przedstawiciele teatru, jego aktorstwo wyróżniały niezwykła precyzja, dociekliwość, charyzma oraz doskonałe opanowanie warsztatu.
Na scenie potrafił z równą siłą odnajdywać się zarówno w rolach dramatycznych, jak i komediowych, a także w klasycznych tekstach i nowoczesnych, awangardowych inscenizacjach. Szczególnie ważnym etapem jego kariery była współpraca z Krystianem Lupą, w którego spektaklach, zdaniem wielu recenzentów, osiągnął szczyt swoich możliwości scenicznych.
Do jego najważniejszych ról teatralnych należał Michał Astrow w „Wujaszku Wani. Scenach z życia ziemian” Antoniego Czechowa w reżyserii Rudolfa Zioło. Wystąpił również m.in. w „Grzebaniu” Jerzego Jarockiego, gdzie wcielił się w podwójną rolę Witkacego i Walpurga. Artysta współpracował także z takimi reżyserami jak Andrzej Wajda, Jerzy Jarocki, Mikołaj Grabowski czy Jan Klata.
Jan Frycz z powodzeniem rozwijał również karierę filmową. Grał w produkcjach Andrzeja Żuławskiego, Mariusza Trelińskiego, Jana Jakuba Kolskiego, Jacka Bromskiego i Władysława Pasikowskiego. Jego talent, charakterystyczna osobowość sceniczna i umiejętność budowania wyrazistych postaci sprawiły, że na trwałe zapisał się w historii polskiego teatru i kina.
Narodowy Stary Teatr podkreśla, że Frycz potrafił wykorzystywać także swoją fizyczność jako ważny element kreowanych postaci. W zależności od charakteru spektaklu jego wygląd i sposób poruszania się mogły podkreślać psychologiczny portret bohatera, nadając mu wymiar dramatyczny, komediowy czy wręcz diaboliczny. Teatr pożegnał aktora słowami pełnymi uznania, przypominając jego ogromny dorobek i znaczenie dla krakowskiej sceny teatralnej. Informacja o dacie i miejscu pogrzebu ma zostać przekazana w późniejszym terminie.
Fot. Marta Ankiersztejn

















