Strona główna / Małopolska / Kraków / FELIETON | „Najpierw kontrowersyjne nagranie z Sejmu, teraz szef krakowskiego PiS. Czy Andrzej Adamczyk to właściwy człowiek na tę funkcję?”

FELIETON | „Najpierw kontrowersyjne nagranie z Sejmu, teraz szef krakowskiego PiS. Czy Andrzej Adamczyk to właściwy człowiek na tę funkcję?”

Andrzej Adamczyk ma stanąć na czele krakowskich struktur Prawa i Sprawiedliwości. Problem w tym, że kilka miesięcy wcześniej znalazł się w centrum ogromnej kontrowersji po nagraniu z sejmowego korytarza. Kamera zarejestrowała sytuację, w której polityk miał fotografować od tyłu kobiety, a następnie komentować zdjęcie w rozmowie z partyjnymi kolegami. Sprawa wywołała ostrą reakcję posłanki PSL Agnieszki Kłopotek, która określiła zachowanie jako „niskie, słabe, seksistowskie i nie do zaakceptowania”. Pytanie brzmi: czy taki polityk powinien dziś reprezentować PiS w Krakowie?

Najpierw nagranie, później przeprosiny

Do zdarzenia doszło 22 kwietnia 2026 roku na sejmowym korytarzu, przed konferencją prasową Jarosława Kaczyńskiego. To właśnie wtedy operator TVP zarejestrował sytuację, która kilka godzin później stała się przedmiotem publicznej dyskusji. Materiał został ujawniony przez dziennikarkę Justynę Dobrosz-Oracz w programie „Bez trybu”. Według relacji dziennikarki Adamczyk miał wyciągnąć telefon i wykonywać zdjęcia jej oraz znajdującej się obok pracownicy biura prasowego PiS. Kobiety stały tyłem do polityka. Nagranie nie pozostawiało jednak sprawy wyłącznie na poziomie relacji jednej osoby. Kamera zarejestrowała również późniejszą rozmowę polityków. Adamczyk, pokazując coś na telefonie Zbigniewowi Kuźmiukowi, mówił o pokazaniu żonie, „co jest na topie w Warszawie”. Chwilę później Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapytała go:

„Patrzysz na szpilki?”

Adamczyk odpowiedział:

„Szpilki nie”.

Na nagraniu widać również reakcję uczestników rozmowy. I właśnie ten element całej sytuacji sprawił, że sprawa przestała być wyłącznie kwestią tego, czy poseł zrobił zdjęcie, a zaczęła dotyczyć także standardów zachowania parlamentarzystów wobec kobiet i dziennikarek.

„Niskie, słabe, seksistowskie”

23 kwietnia 2026 roku sprawę komentowała w programie „News Michalskiego” TVN24+ posłanka PSL Agnieszka Kłopotek. Jej ocena była jednoznaczna. Zachowanie Adamczyka nazwała „żenującym” i „skandalicznym”, podkreślając, że nie jest ono godne parlamentarzysty. Posłanka mówiła również o potrzebie zachowania odpowiednich standardów w Sejmie. W jej ocenie zachowanie Adamczyka było „niskie, słabe, seksistowskie i nie do zaakceptowania”. To ważny głos, bo sprawa dotyczy polityka, który nie jest szeregowym działaczem. Adamczyk przez lata pełnił funkcje publiczne, był ministrem infrastruktury, a jego nazwisko od dawna związane jest z kierownictwem PiS w Małopolsce.

„Przeprosił, ale tłumaczenia były mętne”

Początkowo Dobrosz-Oracz mówiła publicznie, że nie otrzymała przeprosin. Dzień później przekazała jednak, że Adamczyk do niej zadzwonił i przeprosił. Problem w tym, że – jak relacjonowała dziennikarka – jego wyjaśnienia były „mętne”. I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie. Czy samo przeproszenie zamyka sprawę? Czy polityk, który aspiruje do kierowania dużymi strukturami partyjnymi, powinien po prostu powiedzieć „przepraszam” i uznać temat za zakończony? Czy może osoba obejmująca tak odpowiedzialną funkcję powinna również jasno wyjaśnić, co dokładnie fotografowała, dlaczego to robiła i jaki był cel całej sytuacji?

Koledzy z PiS: „próba zrobienia sensacji”

Adamczyk nie odpowiedział TVN24 na pytania dotyczące zdarzenia przed publikacją materiału. Dziennikarze próbowali również uzyskać komentarz od osób, które znajdowały się w pobliżu. Zbigniew Kuźmiuk określił sprawę jako próbę zrobienia sensacji z czegoś, co – jego zdaniem – nie miało miejsca. Jednocześnie przyznał, że nie sądzi, aby Adamczyk robił komukolwiek zdjęcia. Pytany o rozmowę zarejestrowaną na nagraniu, odpowiedział, że jej nie pamięta. Dorota Arciszewska-Mielewczyk również nie chciała przesądzać o intencjach Adamczyka. Mówiła, że „każdy odpowiada za siebie” i że nie zna intencji posła. Jednocześnie sugerowała, że mężczyźni zwracają czasem uwagę na kobiety, które dobrze wyglądają, a w tym przypadku – jak relacjonowało TVN24 – być może politykom spodobał się „image” dziennikarki. I właśnie ta argumentacja również budzi pytania. Bo problemem nie jest przecież to, czy ktoś uważa kobietę za atrakcyjną. Problemem jest to, czy osoba będąca parlamentarzystą, znajdująca się w miejscu pracy, może bez wiedzy fotografowanej osoby robić jej zdjęcia od tyłu, a następnie komentować je w gronie partyjnych kolegów.

Teraz ten sam człowiek ma kierować PiS w Krakowie

I tutaj cała historia nabiera dodatkowego znaczenia. Andrzej Adamczyk nie jest bowiem przypadkowym posłem. To polityk z wieloletnim stażem, były minister infrastruktury i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci małopolskiego PiS. To właśnie jemu powierzono kierowanie strukturami partii w okręgu krakowskim. Informacje o wyborze Adamczyka na szefa okręgu krakowskiego pojawiały się już wcześniej, a źródła opisujące wybory władz PiS wskazywały go jako lidera tych struktur. Oznacza to, że nie mówimy wyłącznie o pytaniu, czy zachowanie jednego parlamentarzysty było stosowne. Mówimy o człowieku, który ma być jedną z najważniejszych twarzy PiS w Krakowie i okolicznych powiatach. A funkcja lidera partyjnego to nie tylko wewnętrzne spotkania działaczy. To również reprezentowanie ugrupowania, występowanie w mediach, budowanie list wyborczych, prowadzenie kampanii, rozmowy z samorządowcami i – przede wszystkim – przekonywanie mieszkańców, że Prawo i Sprawiedliwość jest gotowe odpowiedzialnie sprawować władzę.

Kraków ma prawo pytać o standardy

I dlatego pytanie postawione w tytule nie jest pytaniem o życie prywatne Andrzeja Adamczyka. Nie jest również próbą rozliczania polityka z tego, czy podoba mu się sposób ubierania konkretnej osoby. To pytanie o standardy osoby, która ma reprezentować partię polityczną w jednym z najważniejszych miast Polski. Jeżeli polityk zostaje przyłapany przez kamerę na zachowaniu, które inna parlamentarzystka określa publicznie jako seksistowskie i nieakceptowalne, a następnie tłumaczy się w sposób oceniany przez osobę, której sytuacja dotyczyła, jako „mętny”, to trudno udawać, że sprawy nie było. Oczywiście trzeba zachować proporcje. Nie ma podstaw, by na podstawie samego nagrania przypisywać Adamczykowi zamiary, których materiał nie potwierdza. Nie można również stwierdzać, że doszło do przestępstwa. Źródła opisujące sprawę przedstawiają ją jako kontrowersyjny incydent, a nie jako prawomocnie stwierdzone naruszenie prawa. Ale właśnie dlatego pozostaje pytanie o polityczną odpowiedzialność i standardy.

Czy PiS nie powinno wymagać więcej od swojego lidera?

Prawo i Sprawiedliwość ma oczywiście prawo wybrać sobie władze. Może uznać, że doświadczenie Adamczyka, jego wieloletnia obecność w partii i znajomość małopolskich struktur są ważniejsze niż kwietniowa kontrowersja. Może również uznać, że sprawa została zakończona wraz z przeprosinami. Ale mieszkańcy Krakowa również mają prawo zadawać pytania. Czy naprawdę nie było w partii nikogo, kto mógłby objąć tę funkcję bez takiego obciążenia wizerunkowego? Czy po ujawnieniu nagrania PiS przeprowadziło jakąkolwiek wewnętrzną rozmowę na temat zachowania swojego parlamentarzysty? Czy ktoś z kierownictwa partii uznał, że sytuacja wymaga wyciągnięcia konsekwencji? Czy Adamczyk został poproszony o wyjaśnienia? I wreszcie: czy dla kierownictwa PiS w Krakowie takie zachowanie mieści się w standardach, jakich partia oczekuje od swoich liderów?

To nie jest kwestia „szpilek”

Najbardziej niepokojące w całej sprawie jest to, że dyskusję próbuje się sprowadzać do pytania o szpilki, ubranie czy wygląd. To wygodne, ale omija sedno. Sednem jest granica między prywatnym zainteresowaniem a zachowaniem wobec drugiego człowieka w miejscu pracy. Sednem jest również to, jak reagują osoby znajdujące się obok. Na nagraniu nie ma przecież wyłącznie Adamczyka. Są tam również inni politycy PiS, którzy uczestniczą w rozmowie i reagują śmiechem. Dlatego sprawa jest szersza niż jedna osoba. Pokazuje pewien sposób funkcjonowania politycznego środowiska i pytanie, gdzie przebiega granica tego, co jeszcze jest „żartem”, a co przestaje nim być.

Krakowskie PiS przed kolejnymi politycznymi wyzwaniami

Dla PiS w Krakowie wybór lidera okręgu ma szczególne znaczenie. Partia będzie musiała nie tylko prowadzić bieżącą działalność polityczną, ale również przygotowywać się do kolejnych wyborów i budować swoją pozycję w mieście, w którym od lat trwa bardzo ostra polityczna rywalizacja. W takiej sytuacji lider powinien być człowiekiem, którego partia może wystawić przed wyborców bez konieczności ciągłego tłumaczenia się z jego zachowania. Tymczasem Adamczyk już na starcie swojej kolejnej politycznej roli musi mierzyć się z pytaniami dotyczącymi nagrania z Sejmu. I nie są to pytania wymyślone przez jego przeciwników politycznych. Są oparte na materiale zarejestrowanym przez kamerę, publicznej relacji dziennikarki oraz wypowiedziach innych parlamentarzystów.

Czy taki polityk powinien kierować strukturami PiS w Krakowie?

To pytanie pozostawiamy również władzom Prawa i Sprawiedliwości. Bo można mieć za sobą lata doświadczenia, być ministrem, posłem i wieloletnim działaczem partyjnym. Można znać krakowskie struktury od podszewki. Można mieć polityczne kontakty i doświadczenie. Ale funkcja lidera partii to również odpowiedzialność za standardy, które ta partia prezentuje publicznie. Jeżeli PiS chce przekonywać mieszkańców Krakowa, że jest gotowe zarządzać miastem, regionem czy państwem, powinno odpowiedzieć na jedno bardzo proste pytanie: Jakiego standardu zachowania oczekuje od człowieka, który ma być twarzą partii w Krakowie? Bo sprawa z 22 kwietnia 2026 roku nie wydarzyła się w prywatnym domu, na prywatnym spotkaniu czy poza życiem publicznym. Wydarzyła się na sejmowym korytarzu, w miejscu pracy parlamentarzystów i dziennikarzy, a nagranie zarejestrowała kamera. I właśnie dlatego dzisiaj, gdy Adamczyk ma ponownie stanąć na czele krakowskiego PiS, pytanie o standardy nie jest już tylko pytaniem o jego samego. Jest pytaniem o standardy całej partii.

Materiał oparty na publikacjach TVN24, TVP Info i innych relacjach medialnych dotyczących zdarzenia z 22 kwietnia 2026 roku. Oceny dotyczące charakteru zachowania przedstawiamy jako opinie osób cytowanych w tych materiałach.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!
Malopolskie24info
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.