19 sierpnia 2002 roku zakończyła się ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Tego dnia Ojciec Święty opuszczał Kalwarię Zebrzydowską i kierował się w stronę Krakowa, skąd miał odlecieć do Rzymu. W drodze na lotnisko helikopter przeleciał nad Wadowicami – miastem jego narodzin, dzieciństwa i młodości. Papież nie mógł tym razem zatrzymać się w swoim rodzinnym mieście. Wiedział jednak, że na wadowickim rynku czekają mieszkańcy. Z pokładu śmigłowca chciał choć przez chwilę spojrzeć na miejsce, które przez całe życie pozostało mu niezwykle bliskie.
Był to ostatni dzień ósmej i zarazem ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny. Wizyta miała szczególne znaczenie. Papież przyjechał do Polski w sierpniu 2002 roku, odwiedzając m.in. Kraków, Kalwarię Zebrzydowską oraz inne miejsca związane z jego życiem i posługą. 19 sierpnia nadszedł jednak moment powrotu do Rzymu. Po zakończeniu pobytu w Kalwarii Zebrzydowskiej Jan Paweł II udał się w stronę Krakowa. Wadowice znajdowały się na trasie przelotu. Dla człowieka, który urodził się właśnie tutaj i którego późniejsze życie związane było z Krakowem, był to szczególny moment. Nie było tym razem papieskiego przejazdu przez miasto. Nie było spotkania na rynku, przemówienia do mieszkańców ani możliwości bezpośredniego kontaktu z tymi, którzy chcieli zobaczyć swojego najbardziej znanego rodaka. Było natomiast spojrzenie z góry.
„Pragnę przynajmniej z helikoptera spojrzeć…”
Mieszkańcy Wadowic wiedzieli, że Ojciec Święty będzie przelatywał nad miastem. Na rynku zgromadzili się ludzie oczekujący na choćby symboliczne spotkanie. Jan Paweł II również miał świadomość, że w swoim rodzinnym mieście czekają na niego mieszkańcy. Do Wadowic skierował specjalne przesłanie:
„Zanim opuszczę Ojczyznę, pragnę przynajmniej z helikoptera spojrzeć na moje rodzinne miasto i pobłogosławić jego mieszkańców. Pozdrawiam wszystkich z całego serca… Zawierzam Was opiece Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Niech Bóg Wam błogosławi!”
Te słowa zostały odczytane mieszkańcom zgromadzonym na wadowickim rynku. Było to niezwykle krótkie spotkanie, ale jego symbolika była ogromna. Papież nie mógł być wśród mieszkańców osobiście, dlatego jego obecność miała charakter symboliczny – spojrzenie z pokładu helikoptera, słowa przekazane zgromadzonym i błogosławieństwo.
Miasto, do którego Jan Paweł II wracał przez całe życie
Wadowice nie były dla Jana Pawła II jednym z wielu odwiedzanych miejsc. To tutaj rozpoczęła się jego historia. Karol Wojtyła urodził się w Wadowicach i spędził tam dzieciństwo oraz młodość. To właśnie z tym miastem związane były jego pierwsze wspomnienia, rodzina, szkoła, przyjaciele i pierwsze doświadczenia, które później stały się częścią jego biografii. Po wyjeździe z Wadowic jego droga prowadziła przez Kraków, kapłaństwo, biskupstwo i w końcu Stolicę Piotrową. Jednak rodzinne miasto nie zniknęło z jego wspomnień. Wadowice wielokrotnie pojawiały się w papieskich wspomnieniach i opowieściach. Jan Paweł II wracał do czasów swojej młodości, do miejsc, ludzi i wydarzeń, które ukształtowały jego życie. Dlatego każde spotkanie z Wadowicami podczas papieskich pielgrzymek miało wyjątkowy charakter.
Wcześniejsze spotkania były zupełnie inne
Podczas wcześniejszych wizyt Jana Pawła II w Polsce Wadowice były miejscem szczególnie ważnym. Papież mógł wtedy spotkać się z mieszkańcami, zobaczyć rodzinne strony i wrócić pamięcią do lat dzieciństwa. W 2002 roku sytuacja była inna. Nie było już czasu na kolejne długie spotkanie z mieszkańcami. Program pielgrzymki zbliżał się do końca, a Ojciec Święty musiał wracać do Rzymu. Dlatego właśnie zdanie „pragnę przynajmniej z helikoptera spojrzeć na moje rodzinne miasto” nabiera szczególnego znaczenia. Nie mówił o długiej wizycie. Nie zapowiadał zatrzymania. Chciał jedynie spojrzeć na miasto. Na Wadowice.
Na rynku czekali mieszkańcy
Kiedy helikopter przelatywał nad miastem, na wadowickim rynku zgromadzili się mieszkańcy. Dla wielu z nich była to ostatnia możliwość zobaczenia Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Polski. Nie wszyscy mogli oczywiście dostrzec szczegóły przelatującego śmigłowca. Najważniejsza była jednak świadomość, że Ojciec Święty spojrzy właśnie w stronę Wadowic i pobłogosławi ich mieszkańców. Na rynku odczytano jego przesłanie. W ten sposób papieskie pożegnanie z rodzinnym miastem odbyło się bez bezpośredniego spotkania, ale jednocześnie w obecności tysięcy osób, które przyszły, aby być częścią tego momentu.
Ostatnie spojrzenie na Wadowice
19 sierpnia 2002 roku był więc dniem pożegnania nie tylko z Polską, ale również z jednym z najważniejszych miejsc w życiu Jana Pawła II. Helikopter leciał dalej w kierunku Krakowa. Przed Ojcem Świętym była podróż na krakowskie lotnisko i powrót do Rzymu. Za nim pozostawała Polska – kraj, do którego przez dziesięciolecia wracał jako papież. A pod nim znajdowały się Wadowice. Miasto, w którym wszystko się zaczęło. To właśnie dlatego krótki moment przelotu nad Wadowicami zapisał się w pamięci mieszkańców jako szczególny symbol ostatniej papieskiej pielgrzymki. Nie było uroczystej wizyty. Nie było długiego przemówienia. Nie było spotkania na ulicach miasta. Było tylko spojrzenie z góry i kilka zdań skierowanych do tych, którzy czekali.
„Pozdrawiam wszystkich z całego serca…”
Ostatnia pielgrzymka do ojczyzny
19 sierpnia 2002 roku zakończyła się ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Podczas tej wizyty szczególne miejsce zajmowała Małopolska – region, z którym Karol Wojtyła był związany od młodości. Była to podróż pełna wspomnień, spotkań i powrotów do miejsc, które odegrały ważną rolę w jego życiu. Wizyta w Kalwarii Zebrzydowskiej miała dla niego szczególne znaczenie. Z Kalwarią związana była jego młodość, modlitwa i późniejsze powroty. To właśnie stamtąd 19 sierpnia wyruszył w kierunku Krakowa. I właśnie wtedy, podczas ostatniego etapu podróży, znalazł się nad Wadowicami.

„Niech Bóg Wam błogosławi”
Wypowiedziane wówczas słowa pozostały jednym z najbardziej symbolicznych wspomnień związanych z ostatnią pielgrzymką. Jan Paweł II nie mógł zatrzymać się w mieście, w którym się urodził. Nie mógł ponownie stanąć na wadowickim rynku. Mógł jednak spojrzeć. I chciał to zrobić.
„Zanim opuszczę Ojczyznę, pragnę przynajmniej z helikoptera spojrzeć na moje rodzinne miasto i pobłogosławić jego mieszkańców.”
W tych słowach zawierało się coś więcej niż tylko opis trasy przelotu. Było w nich wspomnienie rodzinnego miasta, przywiązanie do miejsca dzieciństwa i świadomość, że Wadowice pozostają częścią jego osobistej historii. Dziś, 24 lata po tamtym wydarzeniu, mieszkańcy Wadowic ponownie wspominają 19 sierpnia 2002 roku – dzień zakończenia ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. I właśnie tego dnia warto przypomnieć sobie również tamten krótki moment, kiedy papieski helikopter przeleciał nad Wadowicami. Ostatnie spojrzenie Jana Pawła II na rodzinne miasto podczas jego ostatniej pielgrzymki do Polski. Krótka chwila. Kilka słów. Błogosławieństwo. I miasto, które – jak podkreślał przez całe życie – zawsze pozostawało bliskie jego sercu.


















