18 sierpnia 2002 roku krakowskie Błonia wypełniły się tłumem blisko 2,5 miliona osób. Podczas Mszy św. Jan Paweł II mówił o miłosierdziu – nie jako o abstrakcyjnej idei, ale jako o konkretnym zadaniu, które wymaga dostrzegania drugiego człowieka i jego problemów. Tego dnia Ojciec Święty ogłosił błogosławionymi czworo Polaków: abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, ks. Jana Balickiego, o. Jana Beyzyma oraz s. Sancję Szymkowiak.
Był to jeden z najważniejszych momentów ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Krakowskie Błonia, które wielokrotnie stawały się miejscem spotkań papieża z wiernymi, ponownie wypełniły się ogromnym tłumem. 18 sierpnia 2002 roku przybyły tam setki tysięcy, a według przywołanych danych blisko 2,5 miliona osób. Ludzie przyjeżdżali z różnych części Polski, aby uczestniczyć we Mszy świętej sprawowanej przez Ojca Świętego. Jednym z najważniejszych tematów papieskiej homilii było miłosierdzie. Jan Paweł II zwracał uwagę, że samo mówienie o miłosierdziu nie wystarczy. Potrzebne jest konkretne działanie – zauważenie człowieka, który znalazł się w trudnej sytuacji, i próba udzielenia mu pomocy.
„Trzeba spojrzenia miłości”
W homilii padły słowa, które szczególnie mocno wybrzmiały w kontekście problemów społecznych.
„Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei.”
Papież mówił więc o ludziach, których problemy mogą pozostawać niewidoczne dla otoczenia. O osobach, które tracą pracę, mieszkanie, możliwość zapewnienia rodzinie godnego życia czy odpowiedniej edukacji dzieci. Wskazywał, że samo przechodzenie obok takich osób nie jest wystarczające. Potrzebne jest zainteresowanie drugim człowiekiem i dostrzeżenie jego sytuacji.
„Wyobraźnia miłosierdzia”
Jednym z najważniejszych pojęć papieskiej homilii była „wyobraźnia miłosierdzia”.
Jan Paweł II wskazywał, że potrzebujemy jej, aby zauważyć również tych, którzy z różnych powodów znaleźli się na marginesie.
„Potrzeba «wyobraźni miłosierdzia», aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa…”
W jego słowach pojawiły się więc problemy, które nie dotyczą wyłącznie sfery religijnej. Papież mówił również o ubóstwie, samotności, uzależnieniach, przestępczości, problemach dzieci i młodzieży oraz o osobach potrzebujących wsparcia. Miłosierdzie przedstawiał jako postawę wymagającą aktywności. Nie chodziło wyłącznie o współczucie. Chodziło o to, aby zobaczyć człowieka, rozpoznać jego problem i spróbować odpowiedzieć na jego potrzeby.
„Nie odwracać się”
W dalszej części papieskiego przesłania pojawił się apel, aby nie odwracać się od osób, które przeżywają trudności. Jan Paweł II mówił o potrzebie niesienia rady, pocieszenia oraz duchowego i moralnego wsparcia tym, którzy podejmują walkę ze złem. To przesłanie było skierowane do wszystkich – nie tylko do instytucji czy organizacji zajmujących się pomocą społeczną. Papież wskazywał na odpowiedzialność każdego człowieka za drugiego człowieka. Właśnie dlatego słowa wypowiedziane na krakowskich Błoniach w 2002 roku można odczytywać również jako pytanie o codzienne relacje międzyludzkie. Czy widzimy osoby, które mijamy? Czy potrafimy zauważyć, że ktoś obok nas potrzebuje pomocy? Czy interesujemy się problemami innych tylko wtedy, gdy stają się one widoczne dla wszystkich?
Cztery osoby ogłoszone błogosławionymi
Podczas Mszy świętej Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi czworo Polaków: abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, ks. Jana Balickiego, o. Jana Beyzyma oraz s. Sancję Szymkowiak. Ich postacie stanowiły ważny element papieskiego przesłania o miłosierdziu. W tym sensie uroczystość na Błoniach nie była wyłącznie wielkim wydarzeniem religijnym. Była również przypomnieniem o konkretnych postawach ludzi, którzy swoje życie poświęcili służbie innym. Na krakowskich Błoniach spotkały się więc dwa obrazy. Z jednej strony – ogromny tłum, jedna z największych papieskich Mszy świętych w historii Krakowa. Z drugiej – bardzo osobiste pytanie o pojedynczego człowieka, którego można spotkać obok siebie każdego dnia.
Pytanie, które pozostało aktualne
Od tamtego wydarzenia minęły już 24 lata. Zmieniła się rzeczywistość społeczna, gospodarcza i technologiczna. Pojawiły się nowe problemy, nowe formy wykluczenia i nowe sposoby komunikowania się. Jednak pytanie o to, czy dostrzegamy drugiego człowieka, pozostaje aktualne. Bo można być otoczonym przez ludzi i jednocześnie pozostawać samotnym. Można codziennie mijać osoby znajdujące się w trudnej sytuacji, nie wiedząc albo nie chcąc wiedzieć, z czym się mierzą. Dlatego przesłanie Jana Pawła II z krakowskich Błoń można dziś odczytać bardzo prosto: miłosierdzie zaczyna się od zauważenia drugiego człowieka. Może więc warto wrócić do pytania, które wynika z tamtej papieskiej homilii: Kogo mijam, a kogo naprawdę dostrzegam?
18 sierpnia 2002 roku na krakowskich Błoniach Jan Paweł II mówił o milionach ludzi. Ale jego przesłanie ostatecznie sprowadzało się do człowieka stojącego obok nas – konkretnego, ze swoimi problemami, słabościami, lękami i potrzebą zwyczajnej ludzkiej obecności.

















