Strona główna / Sport / Piłka Nożna / Kluby Krakowskie / Wieczysta Kraków / Moskal zwolniony, ale piłkarze biorą winę na siebie. „Trener nie wyjdzie za nas na boisko”

Moskal zwolniony, ale piłkarze biorą winę na siebie. „Trener nie wyjdzie za nas na boisko”

Kazimierz Moskal pożegnał się z Wieczystą Kraków już po czterech kolejkach Ekstraklasy. Decyzja Wojciecha Kwietnia zapadła po derbowej porażce z Cracovią 2:3, choć beniaminek dwukrotnie obejmował w tym spotkaniu prowadzenie. Zespół ostatecznie nie zdołał utrzymać korzystnego wyniku, a gol Ajdina Hasicia w doliczonym czasie gry przesądził o porażce Wieczystej. Moskal zostawił drużynę z dorobkiem zaledwie trzech punktów w czterech spotkaniach. Dla szkoleniowca, który w poprzednim sezonie poprowadził Wieczystą do historycznego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, przygoda z Ekstraklasą zakończyła się więc wyjątkowo szybko. Co istotne, z wypowiedzi zawodników wynika, że szatnia nie obarczała trenera odpowiedzialnością za słaby początek sezonu.

Piłkarze nie zrzucają winy na Moskala

Po spotkaniu z Cracovią Lucas Piazón w rozmowie z „WP Sportowymi Faktami” otwarcie mówił o problemach, które jego zdaniem nie pojawiły się dopiero wraz z rozpoczęciem obecnego sezonu. Brazylijczyk zwrócił uwagę, że Wieczysta popełnia podobne błędy kolejny raz i nie wyciąga z nich wystarczających wniosków.

„To nie pierwszy taki nasz mecz, nie drugi i nie trzeci. Nie dotyczy to tylko tego sezonu, wiele razy miało to miejsce też w poprzednim sezonie. Wygląda to tak, jakbyśmy nigdy nie uczyli się na własnych błędach” – powiedział Piazón.

Jego słowa są o tyle istotne, że padły już po meczu, który bezpośrednio poprzedził zwolnienie Moskala. Zawodnik nie próbował jednak wskazywać szkoleniowca jako głównego winnego. Wręcz przeciwnie. Piazón uważał, że odpowiedzialność za wydarzenia na boisku w dużej mierze spoczywa na samych piłkarzach.

„Co jednak trener może w takiej sytuacji zrobić? Przecież szkoleniowiec nie gra, nie wyjdzie na boisko. Na placu gry tymi, którzy podejmują decyzje jesteśmy my, zawodnicy. Potrzebujemy po prostu lepszych decyzji z naszej strony” – podkreślił.

To mocna wypowiedź, szczególnie w kontekście późniejszej decyzji właściciela klubu.

Kwiecień? Nie, Kwiecień postawił na zmianę

Wojciech Kwiecień od lat buduje Wieczystą według bardzo ambitnego planu. Klub w krótkim czasie przeszedł drogę z niższych lig do Ekstraklasy, a awans był jednym z najważniejszych etapów tego projektu. Moskal miał być trenerem, który poprowadzi drużynę przez najtrudniejszy etap, czyli wejście do elity. Cel został zrealizowany. Problem pojawił się jednak już na początku sezonu.

Cztery mecze, jedno zwycięstwo i trzy porażki sprawiły, że właściciel klubu nie zdecydował się dłużej czekać. Szczególnie bolesna była przegrana z Cracovią, ponieważ Wieczysta miała w tym spotkaniu wszystko, aby zdobyć punkty. Dwukrotnie obejmowała prowadzenie, a mimo tego ostatecznie zeszła z boiska pokonana. Decyzja o rozstaniu z Moskalem pokazuje również, jak niewielki margines błędu mają trenerzy w Wieczystej. Klub rozwija się bardzo szybko, dysponuje dużymi możliwościami finansowymi i sportowymi, a oczekiwania wobec zespołu są zdecydowanie większe niż samo utrzymanie się w Ekstraklasie.

Moskal znów nie wytrzymał pełnego sezonu w Ekstraklasie

Dla Kazimierza Moskala to kolejny nieudany powrót do Ekstraklasy. 59-letni szkoleniowiec jest trenerem kojarzonym przede wszystkim z pracą w pierwszej lidze i skutecznym prowadzeniem zespołów walczących o awans. Problem pojawiał się później, gdy trzeba było utrzymać odpowiedni poziom po wejściu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak wynika z dotychczasowej historii jego pracy, tylko raz udało mu się przepracować cały sezon w Ekstraklasie. Miało to miejsce w Pogoni Szczecin w sezonie 2016/2017. W Wieczystej dostał jednak szansę na coś znacznie więcej niż walkę o awans. Najpierw miał doprowadzić drużynę do historycznego wejścia do elity, a następnie udowodnić, że zespół może skutecznie rywalizować z najlepszymi klubami w Polsce. Pierwszą część zadania wykonał znakomicie. Druga zakończyła się po zaledwie czterech kolejkach.

Czy problem rzeczywiście leżał w trenerze?

To właśnie jest najciekawsze pytanie po zwolnieniu Moskala. Jeżeli spojrzeć wyłącznie na wyniki, decyzja o zmianie szkoleniowca jest zrozumiała. Trzy punkty w czterech meczach to wynik poniżej oczekiwań beniaminka, który przed sezonem dokonał wielu transferów i znacząco wzmocnił skład. Jednak wypowiedź Piazóna pokazuje drugą stronę problemu. Jeżeli zawodnicy sami przyznają, że popełniają te same błędy i mają problem z podejmowaniem właściwych decyzji, zmiana trenera nie musi automatycznie rozwiązać problemu. Nowy szkoleniowiec może zmienić ustawienie, sposób prowadzenia treningów, organizację gry czy przygotowanie zespołu do spotkań. Nie będzie jednak w stanie wejść na boisko i za zawodników podejmować decyzji w kluczowych momentach. A właśnie takich momentów Wieczystej w ostatnich tygodniach nie brakowało.

Następca Moskala będzie pracował pod ogromną presją

W mediach pojawiły się już pierwsze nazwiska potencjalnych następców Moskala. Jednym z kandydatów ma być John Carver, który w przeszłości pracował między innymi w Lechii Gdańsk. Niezależnie od tego, kto ostatecznie obejmie stanowisko, nowy trener będzie miał bardzo trudne zadanie. Wieczysta nie jest już klubem, któremu można dać kilka miesięcy na spokojne budowanie zespołu. Awans do Ekstraklasy podniósł oczekiwania, a możliwości finansowe właściciela sprawiają, że każdy kolejny szkoleniowiec będzie rozliczany przede wszystkim z wyników. Co więcej, drużyna ma w składzie zawodników z dużym doświadczeniem, a klub w ostatnim czasie dokonywał transferów, które jasno pokazują jego ambicje. Nowy trener nie dostanie więc komfortu pracy typowego dla beniaminka. Dostanie zespół, który ma punktować natychmiast.

Piłkarze mają teraz jeszcze więcej do udowodnienia

Słowa Lucasa Piazóna nabierają po zwolnieniu Moskala dodatkowego znaczenia. Skoro zawodnik mówił po derbach, że piłkarze muszą brać większą odpowiedzialność za swoje decyzje, to właśnie oni będą teraz musieli udowodnić, że problem rzeczywiście nie leżał wyłącznie po stronie trenera. Moskal już swojej szansy nie dostanie. Wieczysta natomiast pozostaje w Ekstraklasie i musi bardzo szybko znaleźć sposób na zdobywanie punktów. Derby z Cracovią mogą więc okazać się nie tylko ostatnim meczem Kazimierza Moskala przy Chałupnika. Mogą być również momentem, od którego rozpocznie się kolejny etap projektu Wojciecha Kwietnia. I właśnie najbliższe mecze pokażą, czy zmiana trenera była rozwiązaniem problemu, czy jedynie pierwszą zmianą dokonaną w sytuacji, w której część odpowiedzialności za wyniki – zgodnie ze słowami samych zawodników – leżała również po stronie piłkarzy.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!
Malopolskie24info
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.