Trwa śledztwo w sprawie brutalnego pobicia 36-letniego kibica Hutnika Kraków, do którego doszło na osiedlu Willowym w Nowej Hucie. Mężczyzna został zaatakowany przez grupę napastników i – mimo podjętych działań medycznych – zmarł. W związku ze sprawą krakowska policja zatrzymała dziewięć osób. Do tragicznych wydarzeń po raz kolejny odniósł się prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski.
Według informacji przekazanych przez małopolską policję, funkcjonariusze intensywnie pracują nad ustaleniem wszystkich okoliczności zdarzenia oraz osób, które mogły brać w nim udział.
– Policjanci ustalili, że w tym zdarzeniu mogły brać udział osoby z kręgów kibicowskich. Zostało zatrzymanych dziewięć osób. Zostały one przesłuchane w charakterze świadków – przekazała Iwona Szelichiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Jak zaznaczyła przedstawicielka policji, na obecnym etapie postępowania nie ma jeszcze twardych dowodów pozwalających na przedstawienie zatrzymanym zarzutów. Jednocześnie śledczy podkreślają, że sytuacja procesowa osób przesłuchanych w sprawie może się zmienić wraz z postępem prowadzonego postępowania. Sprawa wywołała ogromne poruszenie nie tylko w Krakowie, ale również w środowisku piłkarskim. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje sugerujące, że sprawcy mogli wywodzić się ze środowisk kibicowskich. Do tych doniesień i samej tragedii odniósł się Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków.
„Jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało”
Królewski był gościem programu Kanału Sportowego. Jak podkreślał, Wisła Kraków zdecydowanie potępia przemoc i wszelkie działania osób, które pod pozorem kibicowania dopuszczają się przestępstw.
– Dryfujemy w oparach absurdu. To będzie proces, ale jesteśmy zdeterminowani, aby walczyć z tym procederem. Jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało i to zmusza do refleksji – mówił prezes krakowskiego klubu.
Jednocześnie zaznaczył, że klub nie może ponosić odpowiedzialności za indywidualne, przestępcze działania osób, które deklarują swoje związki z Wisłą Kraków. Królewski zdecydowanie odciął się również od środowisk tworzących tzw. kibolskie bojówki.
– Ludzie owładnięci ideologią, przywiązanie do kultury, która nie istnieje. My, jako Wisła Kraków, nie potrzebujemy takich wartości, takiej etyki, takich obrońców – stwierdził.
„To nie są kibice Wisły Kraków”
Prezes „Białej Gwiazdy” mówił wprost, że jego zdaniem osoby dopuszczające się przemocy nie powinny być utożsamiane z prawdziwym kibicowaniem i wartościami reprezentowanymi przez klub.
– Moja perspektywa jest taka, że z całym szacunkiem, ale to nie są kibice Wisły Kraków. Jak ktoś do mnie przychodzi z jakimś kodeksem, to mam to gdzieś. Oni chcą narzucać historycznemu klubowi wartości? Ten klub był tworzony, gdy Polska walczyła o niepodległość, przetrwał wojnę i inne trudne momenty, a etos tych ludzi w ogóle mi nie imponuje – podkreślał Królewski.
Zapowiedział również zdecydowane działania przeciwko wszelkim przejawom przemocy związanej ze środowiskami kibicowskimi. Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie jednego klubu czy pojedynczego miasta, ale całego polskiego futbolu.
– Zamierzam być w tym bardzo radykalny. Jest to trudna walka, natomiast uważam, że dialogiem w moim środowisku, z moimi kibicami, jestem w stanie dojść do porozumienia – mówił.
Królewski: większość kibiców to normalni ludzie
Prezes Wisły Kraków zwrócił uwagę, że zdecydowana większość osób przychodzących na stadiony nie ma nic wspólnego z przemocą. Jednocześnie podkreślił, że klub nie ma możliwości kontrolowania każdego człowieka, który identyfikuje się z jego barwami.
– Zdecydowana większość kibiców to normalni ludzie żyjący w zwykłych wartościach. Nie jesteśmy w stanie kontrolować każdego i trudno wziąć odpowiedzialność za każdego, kto deklaruje, że jest kibicem Wisły – zaznaczył.
Królewski odniósł się również do szerszego problemu agresji i wzajemnej wrogości pomiędzy częścią środowisk kibicowskich. Jego zdaniem konieczna jest zdecydowana walka z ideologią przemocy, która przez lata była obecna w części tego środowiska.
Śledztwo trwa
Tymczasem śledczy nadal wyjaśniają dokładny przebieg tragicznych wydarzeń na osiedlu Willowym. Policja zabezpiecza kolejne materiały i analizuje dostępne nagrania. Dziewięć osób zostało przesłuchanych w charakterze świadków, jednak – jak podkreśla policja – śledztwo jest dynamiczne i ich status procesowy może się zmienić. Tragiczna śmierć 36-letniego kibica Hutnika Kraków ponownie otworzyła dyskusję o przemocy związanej ze środowiskami pseudokibicowskimi. Po wydarzeniach z Nowej Huty coraz częściej padają pytania nie tylko o odpowiedzialność bezpośrednich sprawców, ale również o to, jak skutecznie ograniczyć działalność grup, dla których klubowe barwy stają się pretekstem do brutalnych porachunków. Jedno jest pewne – w tej sprawie kluczowe będą ustalenia prokuratury i policji. Na obecnym etapie należy zachować ostrożność w jednoznacznym wskazywaniu osób odpowiedzialnych za pobicie, dopóki śledczy nie przedstawią konkretnych ustaleń i ewentualnych zarzutów.

















