Wisła Kraków pewnym krokiem zmierza po szóste z rzędu mistrzostwo Polski w ampfutbolu. Podczas czwartego turnieju ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy we Wrocławiu Biała Gwiazda zdobyła komplet dziewięciu punktów, a najważniejszym momentem weekendu było zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem w walce o tytuł – Śląskiem Wrocław. Dzięki temu krakowski zespół rozpocznie decydującą część sezonu z aż siedmiopunktową przewagą nad wiceliderem.
Czwarty turniej sezonu 2026 miał ogromne znaczenie dla układu sił w czołówce tabeli. Szczególnie wyczekiwane było starcie Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze turnieju nie ukrywali swoich mistrzowskich ambicji i wiedzieli, że zwycięstwo nad aktualnymi mistrzami Polski pozwoliłoby im poważnie włączyć się do walki o końcowy triumf.
Wisła po raz kolejny pokazała jednak, dlaczego od lat pozostaje najważniejszą siłą polskiego ampfutbolu. O losach spotkania zdecydował gol Ömera Güleryüza, który wykorzystał rzut karny. Biała Gwiazda wygrała 1:0 i zrobiła kolejny niezwykle ważny krok w kierunku obrony mistrzowskiego tytułu.
Po zakończeniu turnieju sytuacja Wisły jest bardzo komfortowa. Na sześć spotkań przed końcem rozgrywek krakowianie mają siedem punktów przewagi nad Śląskiem Wrocław, osiem nad Rekordem Bielsko-Biała oraz aż 19 nad Legią Warszawa. Tak duży zapas punktowy sprawia, że Biała Gwiazda jest zdecydowanym faworytem do kolejnego mistrzostwa Polski. Kapitan Wisły Kraków Krystian Kapłon podkreśla jednak, że mimo przewagi zespół nie zamierza zwalniać tempa.
– Czy liga wciąż jest emocjonująca? Jasne, że tak! Kocham wygrywać, moja drużyna także, więc każdego turnieju i meczu oczekuję z niecierpliwością. Spotkania sprawiają nam przyjemność – zaznacza kapitan wiślaków.
Jak dodaje, kolejne zwycięstwa wcale nie przychodzą Wiśle bez wysiłku. Dobrym przykładem było spotkanie z Wartą Poznań, w którym mistrzowie Polski przez długi czas nie potrafili znaleźć sposobu na rywala.
– Czasem są takie mecze, jak ten niedzielny z Wartą Poznań, podczas którego długo bijemy głową w mur, a w naszej grze jest mnóstwo niedokładności. Konsekwentną pracą udaje nam się jednak rozwiązać worek z bramkami. Takie spotkania sprawiają mnóstwo satysfakcji – podkreśla Kapłon.
Śląsk nie rezygnuje z walki
Choć najważniejszy mecz turnieju zakończył się porażką gospodarzy, Śląsk Wrocław udowodnił, że nadal będzie jednym z najgroźniejszych rywali Wisły. Wrocławianie pewnie pokonali Legię Warszawa 7:1, a następnie rozbili Wartę Poznań aż 9:0.
Podczas turnieju ligowy debiut w roli trenera Śląska zaliczył Grzegorz Skrzeczek. Szkoleniowiec doskonale zna krakowskie środowisko ampfutbolowe, ponieważ przed laty pracował z Husarią Kraków, która później przeistoczyła się w Wisłę Kraków.
– Nie był to wymarzony debiut w nowym zespole – przyznaje Skrzeczek, odnosząc się do porażki z Białą Gwiazdą.
Jednocześnie szkoleniowiec pozytywnie ocenił postawę swojej drużyny.
– Udało nam się podczas turnieju kilka fajnych rzeczy. Jestem zadowolony także z tego, że widać było, iż mam bardzo mądry zespół. Porażka z Wisłą? Trudno mi jeszcze ocenić, jak wiele nam do niej brakuje. Mecz z nią był spotkaniem dla koneserów, piłkarskimi szachami, ale myślę, że jesteśmy całkiem blisko – mówi trener Śląska.
Podział tabeli i walka o mistrzostwo
Po turnieju we Wrocławiu rozgrywki ORLEN Amp Futbol Ekstraklasy weszły w decydującą fazę. Tabela została podzielona na dwie części. O mistrzostwo Polski walczyć będą cztery najlepsze zespoły: Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, Rekord Bielsko-Biała oraz Legia Warszawa. Z kolei Stal Rzeszów, Warta Poznań i Zawisza Bydgoszcz będą rywalizować w drugiej grupie.
Taki format ma sprawić, że końcówka sezonu będzie jeszcze bardziej wyrównana, ponieważ zespoły będą mierzyć się przede wszystkim z rywalami prezentującymi zbliżony poziom.
Niespodzianka Warty Poznań
We Wrocławiu swoją historię napisała również Warta Poznań. Zespół przeszedł w letniej przerwie kadrową rewolucję, a nowym trenerem został Piotr Śliwowski. Już w drugim meczu pod jego wodzą Warta odniosła ważne zwycięstwo. Poznaniacy niespodziewanie pokonali Zawiszę Bydgoszcz 1:0. Autorem jedynej bramki został Oktawian Śniowski, dla którego było to wyjątkowe trafienie – pierwsze w ORLEN Amp Futbol Ekstraklasie.
– Był to dla nas bardzo trudny mecz, zwłaszcza wobec ostatnich zmian oraz faktu, że mieliśmy w składzie dwóch debiutantów, z którymi jeszcze potrzebujemy się zgrać – mówił po spotkaniu.
Sam strzelec nie krył radości.
– Cieszę się, że po tylu latach treningów i również, nie oszukujmy się, zmarnowanych okazjach, wreszcie udało się strzelić premierowego gola. I to w takim momencie, tak istotnego, który dał nam zwycięstwo. Czuję radość i jeszcze większą motywację – podkreślał.
Przed Wisłą intensywna końcówka sezonu
Dla krakowskich zawodników najbliższe tygodnie będą niezwykle intensywne. Wisłę czekają jeszcze dwa turnieje ligowe – 12–13 września w Rzeszowie oraz 26–27 września w Bydgoszczy. Dla części zawodników terminarz będzie jeszcze bardziej napięty. Krystian Kapłon i inni reprezentanci Polski będą przygotowywać się do listopadowych mistrzostw świata w Meksyku. Po drodze czekają ich zgrupowania kadry, mecze towarzyskie reprezentacji oraz walka z Wisłą Kraków o złote medale Ligi Mistrzów. Kapitan Białej Gwiazdy przekonuje jednak, że zespół jest przygotowany na ogromne obciążenia.
– Rzeczywiście, będzie intensywnie, ale te najtrudniejsze fizycznie przygotowania mamy już za sobą. Właśnie od teraz zaczynamy schodzić z obciążeń. Myślę, że w szczycie formy będziemy w listopadzie na mistrzostwa świata. Trenerzy kadry i klubu wiedzą, co robią, więc nie boję się, że będziemy przemęczeni – zapewnia Kapłon.
Wisła Kraków ma więc bardzo mocną pozycję przed decydującą częścią sezonu. Siedem punktów przewagi nad Śląskiem daje Białej Gwieździe komfort, ale w ampfutbolu nic nie jest jeszcze przesądzone. Jedno jest jednak pewne – krakowianie są dziś na najlepszej drodze, by po raz kolejny udowodnić swoją dominację i sięgnąć po szóste z rzędu mistrzostwo Polski.

















