Tatrzański Park Narodowy domaga się od zakopiańskiej spółki komunalnej SEWiK opłat za korzystanie z gruntów, na których znajduje się 11 ujęć wody. Spór trafił do sądu, a wysokość roszczeń przekracza już dwa miliony złotych. SEWiK ostrzega, że konieczność poniesienia tych kosztów może w przyszłości oznaczać wzrost ceny wody dla mieszkańców Zakopanego nawet o jedną czwartą.
Spór pomiędzy Tatrzańskim Parkiem Narodowym a zakopiańską spółką SEWiK dotyczy 11 ujęć wody znajdujących się na terenie parku. Z ujęć tych od wielu lat pobierana jest woda dostarczana mieszkańcom Zakopanego. Obie strony inaczej oceniają jednak obowiązujące przepisy oraz zasady, na jakich spółka powinna korzystać z gruntów należących do Skarbu Państwa i znajdujących się w użytkowaniu wieczystym TPN.
SEWiK podkreśla, że infrastruktura wodociągowa służąca Zakopanemu powstała około 120 lat temu, a więc znacznie wcześniej niż sam Tatrzański Park Narodowy. Spółka uważa, że wieloletnie korzystanie z ujęć powinno mieć znaczenie przy ustalaniu zasad dostępu do terenów, na których się one znajdują.
TPN odpowiada natomiast, że obecne przepisy nakładają na park określone obowiązki i nie pozwalają na dalsze udostępnianie gruntów za symboliczną opłatą. Według władz parku nieruchomości przeznaczone do dzierżawy muszą zostać wcześniej wycenione, a następnie udostępnione zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Sprawa trafiła do sądu
Kilka lat temu Tatrzański Park Narodowy ogłosił przetarg dotyczący korzystania z terenów, na których znajdują się ujęcia wody. Cena wywoławcza wynosiła około 200 tysięcy złotych rocznie. Ówczesny zarząd SEWiK-u uznał jednak tę kwotę za zbyt wysoką i nie przystąpił do przetargu.
Od tego czasu TPN zaczął naliczać należności za korzystanie z gruntów bez zawartej umowy. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu, a roszczenia parku z czasem zaczęły rosnąć.
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski przekonuje, że park działa zgodnie z obowiązującymi przepisami i jest otwarty na rozmowy, jednak jego zdaniem rozwiązanie sporu wymaga podjęcia konkretnych negocjacji.
Według dyrektora TPN kolejne postępowania sądowe powodują, że sprawa się przedłuża, a jednocześnie zwiększa się wysokość należności. Park uważa, że możliwe byłoby znalezienie rozwiązania, które uporządkowałoby sytuację prawną, jednak do tej pory strony nie osiągnęły porozumienia.
SEWiK ostrzega przed wzrostem cen
Inaczej sytuację przedstawia zarząd zakopiańskiej spółki. Prezes SEWiK-u Stanisława Czubernat twierdzi, że przedsiębiorstwo próbowało uregulować kwestie prawne związane z ujęciami, jednak oczekiwania finansowe Tatrzańskiego Parku Narodowego są zbyt wysokie.
Według wyliczeń spółki uregulowanie dotychczasowych roszczeń oraz rozwiązanie sprawy na przyszłość może kosztować ponad dwa miliony złotych. Zdaniem SEWiK-u tak duże obciążenie finansowe mogłoby przełożyć się na wysokość rachunków płaconych przez mieszkańców Zakopanego.
Spółka wylicza, że gdyby koszty te zostały uwzględnione w taryfach, cena wody mogłaby wzrosnąć o około 25 procent. SEWiK podkreśla, że przedsiębiorstwo nie kalkuluje taryf z uwzględnieniem zysku, dlatego dodatkowe obciążenia finansowe musiałyby zostać pokryte w ramach opłat ponoszonych przez odbiorców.
Obecnie gospodarstwa domowe w Zakopanem płacą 4,53 zł brutto za metr sześcienny wody. Wzrost ceny o jedną czwartą oznaczałby podwyżkę o około 1,13 zł za każdy metr sześcienny samej wody.
Należy jednak podkreślić, że na razie nie ma decyzji o podwyżce taryf. Przedstawione przez SEWiK wyliczenia pokazują jedynie, jakie konsekwencje finansowe dla mieszkańców mogłoby mieć spełnienie roszczeń TPN. Każda ewentualna zmiana taryf musiałaby zostać przeprowadzona zgodnie z obowiązującą procedurą i zatwierdzona przez Wody Polskie.
Dostawy wody nie są zagrożone
Mimo trwającego konfliktu SEWiK zapewnia, że mieszkańcom Zakopanego nie grożą przerwy w dostawach wody. Tatrzański Park Narodowy nie blokuje spółce dostępu do ujęć, a bieżąca współpraca przy obsłudze infrastruktury ma przebiegać prawidłowo.
Jednocześnie zakopiańska spółka zapowiada, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia w sprawie opłat, będzie nadal dochodzić swoich racji przed sądami. Zarząd SEWiK-u wskazuje, że jest gotowy kontynuować postępowania nawet przed instytucjami europejskimi.
Na razie żadna ze stron nie wycofuje się ze swojego stanowiska. Nie ma również ugody ani decyzji dotyczącej podwyżki cen wody. Trwa natomiast sądowy spór, a wraz z jego przedłużaniem się rosną roszczenia finansowe, których Tatrzański Park Narodowy domaga się od zakopiańskiej spółki.
Jeżeli SEWiK będzie musiał pokryć całość należności, konsekwencje finansowe mogą w przyszłości odczuć mieszkańcy Zakopanego w swoich rachunkach za wodę.

















